Niewiele jest zespołów w polskiej lidze, które mogą mówić o tak mocnej rywalizacji na pozycji bramkarza. W większości zespołów PKO Ekstraklasy Zlatan Alomerović grałby w wyjściowym składzie, jednak w Lechii musi pełnić rolę rezerwowego, gdyż w znakomitej formie jest Dusan Kuciak. Alomerović broni jednak w Totolotek Pucharze Polski.

W tym sezonie Alomerović zagrał w obu meczach Totolotek Pucharu Polski - z Gryfem Wejherowo i Chełmianką Chełm. Dostał też szansę od trenera Piotra Stokowca w ligowym spotkaniu z Wisłą Kraków. W sumie puścił dwie bramki (w Wejherowie, ale nie miał przy nich wiele do powiedzenia). Co go cechuje? Przede wszystkim solidność. W Chełmie praktycznie przez 90 minut był bezrobotny, ale przynajmniej dwukrotnie musiał pokazać wysokie umiejętności.

- Dla bramkarza najtrudniejsze jest wtedy, gdy przez kilka minut nie ma żadnej pracy, a potem przychodzi sytuacja, w której musisz interweniować. Myślę, że było dobrze. Obroniłem te okazje, które miała Chełmianka. Bardzo dobrze również w defensywie grał dziś cały zespół. Wynik mógłby być wyższy, ale takie są spotkania pucharowe. Trudne warunki, twarde boisko, inny model piłek, ale mieliśmy dużo okazji. Byliśmy również bardzo skoncentrowani, aby nie stracić bramki. Gdy udało się strzelić na 2:0, to wtedy złapaliśmy większy spokój - powiedział po meczu w Chełmie Alomerović.

Można zakładać, że i w kolejnych meczach pucharowych Serb będzie obecny między słupkami biało-zielonych. Tak było w poprzednim sezonie, gdy m.in. jego dobra postawa doprowadziła gdański zespół do wielkiego finału, w którym udało się pokonać Jagiellonię Białystok na PGE Narodowym w Warszawie.

Losowanie 1/8 finału odbędzie się we wtorek 5 listopada w siedzibie PZPN. - Przed nami losowanie, ale nie myślimy o kolejnym przeciwniku, to nie od nas zależy. Chciałbym jednak chociaż jeden mecz zagrać na naszym stadionie, ale zagramy tam, gdzie zdecyduje los. W ostatnim sezonie wszyscy cieszyli się w naszym klubie ze zwycięstwa w pucharze. Pamiętamy mecz na PGE Narodowym, a później radość na ulicach Gdańska po zakończeniu sezonu. Wszyscy chcieliby powtórzyć historię, ale to jest jeszcze bardzo daleko - powiedział Alomerović.

źródło: lechia.pl / własne