- Nie mieliśmy zawodników na swoim poziomie. W pierwszej połowie było zbyt wiele słabych ogniw. Dopiero po korekcie i paru męskich słowach mobilizacji w szatni wzięliśmy większą odpowiedzialność i reakcja była widoczna. Muszę pochwalić swoich zawodników za drugą połowę. Graliśmy lepiej w dziesięciu niż jedenastu, natomiast zabrakło nam konkretów, czyli dobrze wykonanego stałego fragmentu i sfinalizowania akcji, a uważam, że stworzyliśmy sobie w tym meczu kilka doskonałych sytuacji - powiedział trener Piotr Stokowiec po przegranej 0:2 z Jagiellonią Białystok.

- Jestem rozczarowany tą inauguracją rundy. Weszliśmy w ten mecz nerwowo, brakowało nam koncentracji, a szybko stracona bramka wprowadziła jeszcze więcej nerwowości i nie graliśmy tego, co chcieliśmy. Nie możemy tak zaczynać spotkań. Mieliśmy w pierwszej połowie zbyt wiele słabych ogniw, nie mieliśmy zawodników na swoim poziomie. Dopiero po korekcie i paru męskich słowach mobilizacji w szatni wzięliśmy odpowiedzialność i reakcja była widoczna. Muszę pochwalić zawodników za drugą połowę - powiedział trener Stokowiec.

- Czasami młodemu zawodnikowi zagotuje się głowa. Nie chcę w tym momencie dyskutować czy były to słuszne kartki, ale myślę, że sędziowie czasami powinni wziąć pod uwagę, że są to młodzi zawodnicy, nie mający dużego doświadczenia. Spokojnie można było w tej sytuacji po prostu upomnieć zawodnika. Jest przepis o młodzieżowcu w naszej lidze i myślę, że sędziowie powinni podchodzić do młodych zawodników z większym zrozumieniem. Oczywiście go nie usprawiedliwiam, bo nie powinien się tak zachować - powiedział trener Lechii o dwóch żółtych kartkach dla Jakuba Kałuzińskiego.

20210130 036 rul 8354

- Tak się to potoczyło, że byliśmy zmuszeni grać w osłabieniu. W drugiej połowie zmieniliśmy ustawienie, podjęliśmy ryzyko i nasza gra nie wyglądała najgorzej. Graliśmy lepiej niż w jedenastu, natomiast zabrakło nam konkretów, czyli dobrze wykonanego stałego fragmentu i sfinalizowania akcji, a uważam, że stworzyliśmy sobie w tym meczu kilka doskonałych sytuacji. W końcówce Jagiellonia wyszła z jedną kontrą i zdobyła drugą bramkę - kontynuował.

- Jesteśmy źli na to, co się stało, bo ten mecz mógł i powinien potoczyć się inaczej, ale nie załamujemy się, jest to dopiero początek rundy, natomiast musimy przełknąć gorzką pigułkę i pracować dalej. Pokazaliśmy wiele dobrych akcji - podsumował Stokowiec.

źródło: własne