Przeczytajcie co o najbliższym meczu mają do powiedzenia nasi eksperci:

Marcin GałekMarcin Gałek (spiker Lechii) - Mam nadzieję, że euforia po wygranej z Legią i Rekordzie Frekwencji już minęła. Przed nami mecz z drużyną, której potencjał nie przekłada się wiosną na zdobyte punkty. We Wrocławiu Lechii zawsze grało się ciężko, a zwycięstwo z 2010 r. to była wyjątkowa sprawa. Mecz też z podtekstami: Sebastian Mila u nas, Paweł Żelem we Wrocławiu oraz najdłuższa przyjaźń w Polsce. Wychodzi mi z tego remis, który zadowoli oba zespoły i... sprawi, że w sobotni wieczór nikt nie będzie smutny.

 

Andrzej KowalczysAndrzej Kowalczys (organizator turniejów "Do przerwy 0:1") - Jestem przekonany, że w sobotnie popołudnie kibice naszej drużyny będą w dobrych humorach. Przyznam, że nie jestem entuzjastą meczy zwanych przyjaznymi. Irytuje mnie kiedy niektórzy fani Lechii, cieszą się ze zdobyczy bramkowej przeciwnika zwanego Bratem. W najbliższym spotkaniu taka sytuacja nie może nastąpić. Mój typ 2:0 dla biało-zielonych.

 

Michał Mazur Michał Mazur (rzecznik Śląska Wrocław) - Przyjaźń przyjaźnią, ale przyjacielski podział punktów żadnej drużynie dzisiaj nic nie da. Dlatego zarówno Śląsk, jak i Lechia na pewno zagrają o pełną pulę. Jak mówi stare powiedzenie: bliższa ciału koszula, dlatego stawiam na Śląsk, który w tym roku wystarczająco długo już nie punktował. Mój typ: 1:0..