Przeczytajcie co o najbliższym meczu mają do powiedzenia nasi eksperci:

Marcin GałekMarcin Gałek (spiker Lechii) - Szykuje się nam Wielkie Święto na PGE Arenie. Już teraz trwa szaleństwo związane z biciem rekordu frekwencji. Najważniejsze jednak w jakich nastrojach ponad 30 tys. kibiców opuszczać będzie stadion. To będzie mecz, w którym, miejmy nadzieję, nikt nie odstawi nogi i zakończy się pierwszym od 1987 roku remisem - typuję 1:1.

 

Andrzej KowalczysAndrzej Kowalczys (organizator turniejów "Do przerwy 0:1") - Mam trochę obaw przed potyczką z warszawską Legią. Przed meczem z Cracovią wydawało mi się, że nasza obrona jest nie dom przejścia. Niestety brak Jakuba Wawrzyniaka spowodował, że w dziecinny sposób traciliśmy gole. Na osłodę dla kibicowskiego oka były bramki strzelone przez Vraniesa oraz Grzelczaka. Życzyłbym sobie, żeby do gry wrócili kontuzjowani Kuba i Sebastian. Marzy mi się 1:0.

 

Tomasz Osowski Tomasz Osowski (Dziennikarz Gazety Wyborczej Trójmiasto i trojmiasto.sport.pl) - Historia ostatnich lat pokazuje, że w tym meczu możemy być pewni chyba tylko tego, że nie padnie remis, bo oba zespoły w meczach ze sobą nie stosują półśrodków. Chociaż patrząc na chłodno jeden punkt w tym spotkaniu zadowoliłby pewnie zarówno Jerzego Brzęczka, jak i Henninga Berga. Bardzo jestem ciekaw czy Legia zagra w Gdańsku otwarty futbol, czy jednak stanie bardziej z tyłu i poczeka na to co zrobią gospodarze. Nawet wśród piłkarzy Lechii są w tej kwestii podzielone zdania, np. Maciej Makuszewski oczekuje wymiany ciosów, a Rafał Janicki raczej spodziewa się Legii przyczajonej. Wolałbym, żeby rację miał „Maki”, a rekordowa publiczność na PGE Arenie obejrzała efektowne widowisko z dużą ilością bramek. I na przekór statystykom oraz temu co napisałem w pierwszym zdaniu stawiam na remis 2:2.

 

Marcin Ciącio Marcin Ciącio (Partner w IQ Sport Advisory Group) - 17 października przy Łazienkowskiej Lechia zagrała prawdopodobnie najlepszą drugą połowę w rundzie jesiennej sezonu 2014-2015, ale to Orlando Sa w 87 minucie strzelił bramkę, która dała Legii zwycięstwo na Pepsi Arenie - czas na rewanż na PGE Arenie. W poprzedniej kolejce Lechia przegrała pierwszy mecz w rundzie wiosennej, chociaż moim zdaniem bramki Piotra Grzelczaka i Stojana Vranjesa to najładniejsze trafienia 26 kolejki T-Mobile ESA. Legia wygrała z Piastem Gliwice i potwierdziła wysoką formę w półfinale Pucharu Polski. Kuciak & Guilherme znaleźli się w 11 kolejki Canal+ - w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała pomocnik Mistrza Polski - był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Mecz w Krakowie pokazał jak ważni dla zespołu są Jakub Wawrzyniak (na podstronie sport.pl poświęconej Lechii wciąż w koszulce Legii) i Sebastian Mila - prawdopodobnie obaj wrócą do kadry na mecz z Legią. Czy wyniki poprzednich meczów, półfinał Pucharu Polski, dyspozycja poszczególnych zawodników będą miały znaczenie w sobotę?! Pewnie tak, ale to Lechia będzie miała 12 zawodnika, to pełne trybuny mogą pomóc piłkarzom Jerzego Brzęczka. Spotkanie z Legią to najlepszy moment, żeby jasno pokazać, że na swoim stadionie i dla takich kibiców Lechia gra zawsze o zwycięstwo, bez kalkulowania (pierwsza ósemka) - nawet jeżeli przyjeżdża Mistrz Polski. Poprzedni mecz Legii z Lechią obejrzało w Warszawie 18 171 widzów. W sobotę na PGE Arenie będzie komplet, więc skoro sukcesem zakończyła się akcja #BijemyRekordFrekwencji czas na #BijemyMistrza. Typuję 2:0!
ps. Sędzią głównym sobotniego meczu będzie Bartosz Frankowski z Torunia (w 10 meczach wyjazdowych, w których był rozjemcą Legia wygrała tylko 3)