- Myślę, że osiągnęliśmy dobry wynik. Jesteśmy w finale Pucharu Polski, mamy 4. miejsce w lidze. Co prawda rok temu zdobyliśmy brązowy medal, zawsze chcesz więcej, ale czasami nie jest to możliwe - powiedział Flavio Paixao po meczu we Wrocławiu.

W ostatniej kolejce biało-zieloni wygrali ze Śląskiem 2:1. - To był trudny mecz. Śląsk wypracował sobie doskonałe sytuacje, ale na szczęście dla nas trafiał w poprzeczkę i słupek. Udało nam się objąć prowadzenie, ale zabrakło koncentracji i Śląsk niemal od razu doprowadził do wyrównania. Druga połowa wyglądała już lepiej w naszym wykonaniu. Walczyliśmy o to 4. miejsce i udało się zrealizować cel - przyznał Flavio.

Lechia przystępowała do rywalizacji w grupie mistrzowskiej z ósmego miejsca. W ostatnich siedmiu kolejkach gdańszczanie wygrali czterokrotnie, raz zremisowali i dwa razy schodzili z boiska pokonani. - Chcę pogratulować całej drużynie, sztabowi szkoleniowemu. Bardzo dobrze pracowaliśmy w drugiej części sezonu, choć nie było łatwo przygotować się z uwagi na wirusa. Trenerzy wykonali jednak kawał dobrej roboty. Wcześniej trenowaliśmy w domach, w lasach. W takiej sytuacji trudno jest potem grać co trzy dni, dlatego konieczne były rotacje w składzie - mówi Portugalczyk.

Gdańskiej drużynie został jeszcze jeden mecz w tym sezonie. W najbliższy piątek w Lublinie biało-zieloni zagrają z Cracovią w finale Pucharu Polski. - Damy z siebie 200 proc. - zapewnia Flavio.

źródło: Śląsk Wrocław / własne