Po spotkaniu z Miedzią Legnica z dziennikarzem Radia Gdańsk - Pawłem Kątnikiem porozmawiał bramkarz Lechii Gdańsk, Axel Holewiński. 20-latek opowiadał o swoich wrażeniach z tego meczu. 20-letni bramkarz opowiadał również o kulisach swojego transferu do Gdańska, a także o swoim charakterze. 

- Stadion robi wrażenie, a szczególnie wypełniony kibicami. Zawsze w szatni marzymy, by był wypełniony jak najbardziej, bo to nam pomaga. Uwielbiam grać na tym stadionie i świetnie się tu czuję - opisywał. 

Jak Axel ocenia grę Lechii w obronie? - Moim zdaniem mamy dwóch bardzo dobrych środkowych obrońców w pierwszym składzie, a na ławce jest dwóch kolejnych perspektywicznych, którzy depczą im po piętach. Z meczu na mecz defensywa będzie wygladała coraz lepiej. 

Jak to się stało, że Holewiński trafił właśnie do Lechii? - W zimę, gdy zostałem ściągnięty ponownie do Pogoni Szczecin, Lechia się mną mocno zainteresowała. Wtedy nie udało się zmienić otoczenia, a teraz już się udało i się z tego cieszę - zapewniał. 

W bramce Lechii panuje rywalizacja pomiędzy Axelem, a Szymonem Weirauchem - Rywalizacja jest czysto treningowa, relacje mamy dobre. Na pewno można się od niego czegoś nauczyć, bo to starszy zawodnik ode mnie - dodał. 

Po jednej z efektownych interwencji Holewiński zareagował bardzo żywiołowo, co to mówi o charakterze golkipera Biało-Zielonych? - Myślę, że ten charakter jest tylko w sytuacjach meczowych. Cały tydzień zbieram siły na mecz. Ogólnie jestem raczej spokojniejszą osobą, ale na pewno potrafię ryknąć na każdego i nie boję się konsekwencji. Jest tak, że ja nie pamiętam moich reakcji po meczach, więc to nie jest nic planowanego - przyznał. 

Czy zwycięstwo nad Miedzią Legnica, zespołem z czołówki jest w pewien sposób wyjątkowe? - Trener nam przedstawiał, że to jeden z lepszych zespołów tego sezonu. Można mówić, że straciliśmy gola po rzucie rożnym, ale na to, jak rosły zespół mają, to dobrze broniliśmy stałe fragmenty gry. Stawiliśmy czoła mocnemu przeciwnikowi i trzy punkty zostały u nas - podsumował. 

Czy taka Lechia, jaką zobaczyliśmy w tym spotkaniu to jej ostateczna wersja, czy to początek tego procesu? - Na pewno to nie jest jeszcze gotowy zespół, potrzebujemy dużo czasu na to, co trener chce nam przekazać i sami o tym dobrze wiemy. Nie możemy zachwycać się tym jednym spotkaniem, bo zaraz jest kolejne i trzeba je wygrać - zakończył. 

źródło: Paweł Kątnik - Radio Gdańsk