Przeczytaj wypowiedzi trenerów obu zespołów po meczu w Gliwicach.

- Z przebiegu meczu myślę, że zdobyliśmy cenny punkt. Lechia stworzyła sobie okazje do strzelenia bramki, szczególnie w drugiej połowie. Jednak nasza akcja z ostatniej minuty mogła przesądzić o końcowym wyniku. Ten remis trzeba szanować, ponieważ graliśmy z trudnym rywalem, który jest pretendentem do mistrzowskiego tytułu - powiedział opiekun Niebiesko-Czerwonych.

- Gdańszczanie mieli sytuacje, ale zagraliśmy solidnie w defensywie. Zawsze ktoś dobrze interweniował - raz to byli obrońcy, raz Kuba Szmatuła, a raz ratowała nas poprzeczka... W niektórych sytuacjach zabrakło dobrego rozegrania piłki. W momencie, w którym powinniśmy ja przetrzymać to notowaliśmy proste straty. Brakowało też takiego "stempla" w polu karnym rywali, ale cały czas nad tym pracujemy - przyznał trener Wdowczyk.

- Mieliśmy problemy kadrowe i musieliśmy zrobić wymuszone zmiany, bo Papadopulos i Flis doznali urazów. Te roszady wybiły nas z rytmu... - stwierdził.

- Lechia nas przycisnęła w momencie, gdy łapaliśmy drugi oddech. Zbyt szybko pozbywaliśmy się wtedy piłki. Takie straty powodują utratę sił - zakończył szkoleniowiec Piasta.

- W pierwszej połowie oba zespoły miały swoje sytuacje bramkowe. Po zmianie stron nasza gra wyglądała w miarę dobrze, wykreowaliśmy sobie kilka stuprocentowych okazji do strzelenia bramki. Szkoda tych szans, bo skuteczność nie była taka, jak sobie tego życzyliśmy. Taka jest jednak piłka - stwierdził opiekun Biało-Zielonych.

- Nie mogę nic zarzucić swojemu zespołowi, pomijając niewykorzystane okazje. Cały czas nad tym pracujemy, bo to nie był pierwszy raz. Mam nadzieję, że ostatni... Z biegiem czasu zaczniemy zamieniać te strzały na bramki. Musimy wierzyć w pracę, którą wykonujemy - zakończył Piotr Nowak.

piast-gliwice.eu