Stojan Vranjes w meczach rundy wiosennej gra na pozycji defensywnego pomocnika czytamy na trojmiasto.sport.pl.

Niewykluczone jednak, że w sobotnim spotkaniu z Cracovią będzie ustawiony bliżej bramki rywala. Wszystko przez kontuzję, która stawia pod znakiem zapytania występ Sebastiana Mili. - Jak będzie trzeba, to zastąpię Sebastiana - mówi Bośniak.

Vranjesowi w pierwszych meczach rundy wiosennej przypadła w Lechii rola rezerwowego. Wszystko przez słabą formę piłkarza w końcówce rundy jesiennej, a także ze względu na transfer Mili, który u Jerzego Brzęczka jest podstawowym ofensywnym pomocnikiem. 28-letni Bośniak doczekał się jednak swojej szansy i wrócił do pierwszego składu Lechii w meczu z GKS Bełchatów jako partner Ariela Borysiuka na pozycji defensywnego pomocnika. Na tej samej pozycji zagrał potem także w meczach z Pogonią Szczecin i Górnikiem Zabrze. Wszystkie trzy spotkania Lechia wygrała 1:0, a Vranjes pozostawił po sobie dobre wrażenie.

- Kiedy siedziałem na ławce, nie byłem nerwowy, nie miałem też myśli, by np. zacząć sobie szukać jakiegoś nowego klubu. Stwierdziłem, że daje sobie trzy mecze, by wskoczyć do składu, cierpliwie czekałem i teraz gram. Mamy w kadrze Lechii dużo piłkarzy, więc czasem potrzeba trochę dłużej poczekać na swoją szansę - mówi Vranjes w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Profil Stojana Vranjesa

W sobotę przeciwko Cracovii Vranjes powinien ponownie pojawić się w wyjściowym składzie Lechii. Niewykluczone, że nie na "ósemce", jak w poprzednich meczach, a na "dziesiątce", gdzie grał najczęściej w rundzie jesiennej. Decyzja, gdzie ostatecznie zagra Bośniak, uzależniona jest od dyspozycji zdrowotnej Mili. Reprezentant Polski wrócił do Gdańska z urazem po meczu kadry Adama Nawałki w Dublinie i nie wiadomo, czy zdąży wykurować się do soboty (ostatecznie Mila pojechał z drużyną do Krakowa, więc raczej przeciwko "Pasom" zagra, nie wiadomo tylko czy w podstawowym składzie, czy spotkanie rozpocznie na ławce rezerwowych).

- Odpowiada mi gra na "ósemce", ale równie dobrze mogę wystąpić na pozycji ofensywnego pomocnika i zastąpić Sebastiana. Obojętnie gdzie zagram, to będę skoncentrowany do maksimum - przekonuje piłkarz Lechii, który chciałby wreszcie strzelić dla gdańskiej drużyny bramkę. Jego ostatni gol dla biało-zielonych to bramka z meczu siódmej kolejki z Ruchem Chorzów. - Mam nadzieję, że trafię do siatki, bo dawno już nie strzeliłem gola. W ogóle brakuje nam w ostatnich meczach skuteczności, ale najważniejsze, że trzy gole z ostatnich spotkań dały nam aż dziewięć punktów - kończy Vranjes.

Zobacz historię spotkań z Cracovią

Źródło: trojmiasto.sport.pl