Piłkarze Lechii w piątek po raz drugi w tym sezonie Lotto Ekstraklasy zagrają na Stadionie Energa Gdańsk.

Po zwycięstwie 3:1 nad Wisłą Kraków Biało-Zieloni chcą w piątek zgarnąć kolejne trzy punkty w meczu z Koroną Kielce (początek spotkania o godz. 18). Jak przekonuje trener Piotr Nowak sięgnięcie po wygraną z Koroną nie będzie łatwym zadaniem.

- Powiem wprost, że spodziewamy się trudnego meczu, biorąc pod uwagę postawę Korony w spotkaniu z Lechem Poznań. Będzie ciężko, bo Korona to waleczny zespół, co pokazał już w rundzie wiosennej, m.in. w spotkaniu z nami. Do Gdańska kielczanie przyjadą z zamiarem wywalczenia trzech punktów i będziemy musieli się im przeciwstawić. Na pewno nastawiamy się na to, że punkty, które chcemy zdobyć, trzeba będzie wywalczyć i wybiegać - przyznaje szkoleniowiec gdańskiej drużyny.

Trener Nowak podkreśla, że forma jego zespołu z meczu na mecz jest coraz lepsza.

- W spotkaniu ze Śląskiem widać było, że drużyna myśli na boisku i gra to, co sobie założyła przed meczem. W tym spotkaniu znaleźliśmy dobry rytm naszej gry, płynnie przechodziliśmy z jednego ustawienia w drugie, dzięki czemu na boisku nie tworzyły się przerwy między naszymi poszczególnymi formacjami. Dzięki temu udało nam się wyeliminować atutu Śląska w osobach Ryoty Morioki, a także skrzydłowych Łukasza Madeja i Alvarinho - wyjaśnia Nowak. - Dlatego także w meczu z Koroną musimy grać cierpliwie, we właściwym rytmie, nie grać za szybko, ale też nie holować piłki zbyt długo. Mocno pracowaliśmy nad tym na treningach przed meczem i wyglądało to obiecująco. Musimy wierzyć, że nasze akcje przyniosą spodziewany efekt, dlatego trzeba kreować sobie więcej sytuacji podbramkowych czy próbować uderzać z dystansu. Chcemy zaprezentować tę kulturę gry, do jakiej przyzwyczailiśmy już naszych kibiców wiosną - dodał trener Biało-Zielonych.

Zobacz pełną historię spotkań z Koroną Kielce

A jak przed meczem z kielczanami wygląda sytuacja kadrowa Lechii? Czy do gry gotowy już będzie Milen Gamakow, którego z powodu kontuzji zabrakło w składzie na mecz ze Śląskiem?

- Z Milenem jest już lepiej, ale ciężko na ten moment wyrokować, czy będzie zdolny do gry od pierwszej minuty. Nie będziemy też ryzykować wystawienia Lukasa Haraslina, który cały czas trenuje w masce. Nie chcemy go narażać na to, że jego uraz może się pogłębić. Lukas zagra dopiero wtedy, kiedy dostaniemy zielone światło od sztabu medycznego. Jeśli chodzi o Sebastiana Milę, to z jego zdrowiem jest wszystko OK i czekamy na odpowiedni moment, by wprowadzić go znów do gry - podsumowuje Nowak.

źródło: Lechia.pl