Dopiero po raz drugi w tym roku piłkarze Lechii zachowali czyste konto w oficjalnym meczu (poprzednio 14 lutego z Piastem Gliwice). Radości z takiego obrotu spraw nie krył środkowy obrońca biało-zielonych Michał Nalepa. - To wielka ulga, że w końcu zagraliśmy na zero z tyłu - powiedział.

- Wiadomo, że najważniejsze są trzy punkty i z tego się najbardziej cieszymy, ale ja osobiście poczułem wielką ulgę, że w końcu zagraliśmy na zero z tyłu - powiedział Nalepa po meczu w Szczecinie (wygranym 1:0).

Biało-zieloni ostatecznie wywieźli ze Szczecina komplet punktów, ale musieli się przy tym sporo napracować, bo Pogoń oddała znacznie więcej strzałów, była częściej przy piłce. Skuteczność była jednak po stronie Lechii, która dodatkowo miała w bramce Dusana Kuciaka. - Dusan to bardzo dobry bramkarz i udowadnia to w każdym spotkaniu. Zlatan Alomerović również jest dobrym fachowcem, ale nie gra ze względu na świetną formę Dusana - powiedział Nalepa.

Tak jak Kuciak był jednym z bohaterów, tak i Nalepa zaliczył przynajmniej jedną bardzo ważną, być może kluczową dla tego meczu, interwencję, gdy na linii bramkowej zablokował Kamila Drygasa. - Bramki są najważniejsze, ale powiem szczerze, że takie interwencje cieszą mnie tak samo, jakbym strzelił gola - podsumował obrońca Lechii.

źródło: CANAL+ / własne