Mirosław Smyła zadebiutuje jako trener Korony Kielce w sobotnim meczu z Lechią (godz. 17.30).

- Każde miejsce jest wymarzone. Piękny stadion, na wybrzeżu, molo, na którym możemy spędzić miło chwile, a potem będziemy mogli powalczyć, przy jak największej ilości kibiców, z dobrym przeciwnikiem. Mam sobie wymyślić mecz? Niewyobrażalne. Musimy podjąć wyzwanie, bo przed nami trzy mecze, które dadzą nam odpowiedź na jakim etapie jesteśmy - powiedział trener Mirosław Smyła.

- Nie podlega dyskusji, że Lechia ma ogromną jakość. Ma dobrego szkoleniowca, z którym znam się z kursu trenerskiego, więc fajnie by było ograć kolegę. Z dużą pokorą podchodzimy do tego spotkania. Odpowiedzialność i dyscyplina gry w defensywie oraz mądrość w ofensywie, te dwie rzeczy muszą funkcjonować przez cały mecz. To musi nam dać stabilizację nie tylko na to spotkanie ale i na kolejne. Zawodnicy szybko uczą się nowych ćwiczeń, ale tak jak mówię, liczy się powtarzalność, a ją można wytrenować przez ilość powtórzeń. Jest od czego budować, mamy się o co zaczepić i trzeba o to dbać i pielęgnować - przyznał nowy trener Korony.

- Lechia ma bardzo groźne skrzydła i środek pola i nie ukrywam, że w tych obszarach będziemy chcieli się przeciwstawić. Musimy patrzeć na to co my gramy i jakie mamy atuty. To może być dobry mecz. Niech wygra lepszy - zakończył szkoleniowiec.

źródło: Korona Kielce / własne