Finał Ligi Europy w Gdańsku ma odbyć się najpóźniej 3 sierpnia. To kolejna decyzja UEFA w odpowiedzi na pandemię, którą wywołał koronawirus. Wcześniej federacja zaapelowała o dokończenie krajowych rozgrywek, nawet w lipcu. Dotyczy to również PKO Ekstraklasy.

Gdyby nie koronawirus, dziś szykowalibyśmy się do pierwszych meczów ćwierćfinałowych w Lidze Mistrzów. Tymczasem wciąż nie zostały rozegrane cztery rewanżowe spotkania 1/8 finału. Jakiekolwiek rozgrywki w europejskich pucharach zostały zawieszone do odwołania.

- Cały sezon piłkarski musi zakończyć się do 3 sierpnia. Dotyczy to krajowych rozgrywek, jak i Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Sytuacja, w której się znajdujemy, jest niezwykła, dlatego jesteśmy elastyczni w terminach. Jeśli kryzys minie wcześniej, zaczniemy rozgrywki wcześniej - podkreślił Aleksander Ceferin, prezydent UEFA, cytowany przez portal football-italia.net.

Gdańskich kibiców najbardziej interesuje finał Ligi Europy, który ma się odbyć na Stadionie Energa Gdańsk. Pierwotnie mecz miał być rozegrany 27 maja. Potem został przełożony na 24 czerwca, ale trudno sobie wyobrazić, że uda się zagrać i w tym terminie. Wiemy natomiast, że spotkanie musi się odbyć nie później niż 3 sierpnia.

***

W dalszym ciągu czekamy na informacje, kiedy (i czy w ogóle) uda się wznowić rozgrywki w PKO Ekstraklasie. Co prawda do rozegrania zostało tylko (aż?) jedenaście kolejek, więc teoretycznie czasu jest sporo, natomiast wiadomo, że najpierw piłkarze muszą wrócić do treningów, musi odbyć się parę treningów na zielonej murawie, dopiero wtedy będzie można myśleć o jakiejkolwiek rywalizacji. 

Jeśli jednak dojdzie do kontynuacji sezonu, bardzo wątpliwe, by na stadiony byli wpuszczani kibice.

źródło: własne