Portugalczyk jest prawdziwym katem Arki. W sumie w starciach z tym rywalem strzelił już sześć bramek, a w niedzielę - o ile wystąpi - będzie szukał kolejnych trafień. - Najważniejsze jest nasze zwycięstwo. Strzelę bramkę? Super. Nie strzelę? Jeśli wygramy, to nie ma żadnego problemu - podkreśla Flavio Paixao.

Przygoda z derbami Trójmiasta zaczęła się dla niego raczej spokojnie. W pierwszym meczu nie strzelił gola (w porządku, zrobił to jego brat Marco, a Lechia wygrała 2:1), później był remis, a Flavio w końcówce wyleciał z czerwoną kartką. Jednak następne spotkania z Arką były w wykonaniu Portugalczyka koncertowe. W czterech kolejnych starciach strzelił Arce aż sześć bramek - raz był to hat trick (w pamiętnym zwycięstwie 4:2), dwa razy zapewnił też zwycięstwo Lechii w ostatniej minucie.

Nic dziwnego, zdążył już poznać czym są derby Trójmiasta. - Jest to inny mecz niż pozostałe. Żyje nim całe miasto. Wiemy jak jest to ważne dla naszych kibiców. To wyzwala dodatkową motywację. Musimy jednak pamiętać, że to kolejne ligowe spotkanie i podchodzimy do niego podobnie. Chcemy wygrać, jak co tydzień. Rywal nie ma tu żadnego znaczenia - uspokaja Flavio.

Co prawda w ostatnim czasie próżno było szukać Flavio w wyjściowym składzie Lechii, natomiast on nie traci wiary w siebie. W meczu z Zagłębiem Lubin chwilę po wejściu na boisko zanotował asystę. - Jestem piłkarzem, idę na trening, daję z siebie sto proc., a potem trener decyduje o składzie na mecz. Jestem cały czas gotowy i zawsze daję z siebie maksimum na boisku, bez względu czy gram od początku czy wchodzę z ławki z rezerwowych. Cały czas miałem takie podejście i to przynosiło mi sukces - powiedział Flavio.

2018 04 07 lechia arka 30 kol 4449 20180408 1352578321

Niestety Lechia nie będzie mogła liczyć w Gdyni na doping swoich kibiców, ponieważ zgody na ich przyjazd nie wydał wojewoda pomorski Dariusz Drelich. - To nie będzie to samo. Wiem o tym, że kibice będą czekać na Traugutta, ale ja chciałbym żeby byli z nami w Gdyni i nas wspierali. To dodaje jeszcze więcej energii i motywacji. Patrzysz na trybuny, a tam nie ma naszych kibiców, bo może być niebezpiecznie. Jak jest niebezpiecznie, to niech będzie więcej policji - mówi Flavio.

- W Portugalii też są tego typu mecze. Benfica - Sporting, Benfica - Porto, Sporting - Porto. Jest gorąco, a i tak obecni są kibice obu drużyn. Bywa niebezpiecznie, ale jest policja, która dobrze wykonuje swoją pracę i wszystkiego pilnuje. W innych krajach jest podobnie. Jeśli gdzieś jest dziesięć takich spotkań, to na żadne nie będziemy wpuszczać kibiców? Jest to dla nas smutne i bolesne. Nieważne kto jest rywalem, zawsze chcemy żeby nasi kibice byli razem z nami na stadionie. Jeśli ochrony jest zbyt mało, to zawsze może pomóc policja - uważa napastnik Lechii.

źródło: własne