Gdańszczanie po raz drugi z rzędu odnieśli zwycięstwo i nie stracili przy tym bramki. Duża w tym zasługa kapitana biało-zielonych Jarosława Bieniuka.

Gdańszczanie mieli ułatwione zadanie w defensywie, bo piłkarze Korony przez cały mecz próbowali tylko jednego sposobu, by zagrozić bramce biało-zielonych, dośrodkowując piłki w pole karne. - Korona atakowała nas w stylu, który był wodą na nasz młyn. Po wejściu w drugiej połowie Krzysztofa Bąka mieliśmy w sumie trzech obrońców o wzroście powyżej 190 cm i dobrze nam się grało w powietrzu - przyznał po spotkaniu Bieniuk.

Po słabym początku sezonu Lechia wyraźnie nabrała rozpędu, w dwóch meczach wyjazdowych sięgając po sześć punktów. - Przed kolejnym spotkaniem możemy być umiarkowanymi optymistami. Nie możemy jednak popadać w samozadowolenie, ale trzeba przyznać, że ten sezon powoli zaczyna układać się po naszej myśli - zakończył kapitan Lechii.

Źródło: Sport.pl