Lechia Gdańsk rozbiła Stal Mielec. Podopieczni Władysława Łupaszko zaaplikowali rywalom aż siedem bramek i po szczególnie wybitnej drugiej połowie mogli cieszyć się z zasłużonych trzech punktów. Lechiści po tym spotkaniu przynajmniej tymczasowo trafili do strefy barażowej.
Władysław Łupaszko posłał na boisko identyczną jedenastkę, jak w starciu z Miedzią Legnica. Ukraiński trener ponownie postawił na Władysława Blanutę w duecie z Arturem Szachem, a także Tomasza Wójtowicza w roli prawego skrzydłowego.
W trzeciej minucie Danyło Beskorowajnyj sfaulował Macieja Domańskiego i zespół gości miał szansę zagrozić Lechii po rzucie wolnym. Kapitan Stali dośrodkował w pole karne, ale dobrze z tą wrzutką poradzili sobie defensorzy Biało-Zielonych. Podopieczni Władysława Łupaszko chcieli odpowiedzieć akcją lewą flanką. Kevin Dodaj zagrał prostopadłą piłkę do Władysława Blanuty. Napastnik Lechii przegrał jednak pojedynek z Pawłem Kruszelnickim.
Nic nie zapowiadało bramki Lechii, aż tu nagle gospodarze objęli prowadzenie. Fantastyczną, kombinacyjną akcję rozpoczął Beskorowajnyj. Zagrał do Dodaja, następnie piłka trafiła do Wójtowicza, który wyłożył ją do Szacha, a ten pokonał Chrapustę. To czwarte ligowe ukraińskiego pomocnika w tym sezonie.
Rozegrane idealnie! @LechiaGdanskSA prowadzi! ✅
— Betclic 1 Liga (@_1liga_) September 19, 2026
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/bGD1Et0utN
Biało-Zieloni chcieli iść za ciosem - Tomasz Wójtowicz zwiódł obrońcę Stali i dośrodkował w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Dodaj, ale nie skierował futbolówki w światło bramki. W 19. minucie Samuel Kopasek przegrał pojedynek z Simeonem Oure i musiał ratować się faulem. W kolejnej akcji Danyło Małow wywalczył piłkę i zagrał do Władysława Blanuty. Gracz z numerem "97" po raz kolejny przegrał pojedynek z defensorem Stali.
Podopieczni Damiana Skiby mieli świetną szansę do zdobycia bramki. Przed polem karnym czekał niepilnowany Kamil Kościelny, defensor Stali otrzymał piłkę, ale uderzył zbyt słabo. Po chwili starli się ze sobą Danyło Małow i Paweł Kruszelnicki. Skończyło się na słownym upomnieniu, sędzia Tomasz Marciniak nie zdecydował się na pokazanie kartek. Lechiści cały czas szukali okazji do podwyższenia prowadzenia. Kevin Dodaj zagrał do Artura Szacha, ten jednak przegrał pojedynek z Chrapustą.
W 28. minucie do wyrównania doprowadzili goście. Z zamieszania w polu karnym skorzystał Simeon Oure. Przy uderzeniu Francuza lepiej mógł zachować się Axel Holewiński, który przepuścił piłkę między nogami.
Po blisko dziesięciu minutach Biało-Zieloni wyszli z kontrą, akcję napędził Tomasz Wójtowicz, zagrywał do Szacha, ale podanie przeciął gracz Stali. Kilka chwil później po rzucie rożnym głową niecelnie uderzył Beskorowajnyj. Próbował również Dodaj, który znalazł się w całkiem niezłej sytuacji, ale przeniósł piłkę ponad bramką. Stal odpowiedziała za sprawą uderzenia Kamila Odolaka. Piłka o centymetry minęła bramkę Holewińskiego. Po stronie Lechii uderzał także Wójtowicz, piłka po rykoszecie przeszła minimalnie ponad bramką.
Oko w oko z golkiperem Stali stanął także Władysław Blanuta, ale przegrał ten pojedynek. Na szczęście dla 24-latka arbiter liniowy uniósł chorągiewkę oznajmując pozycję spaloną.W doliczonym czasie gry Biało-Zieloni zdobyli drugą bramkę. Akcję rozpoczął Tomasz Wójtowicz, który efektownie zagrał do Artura Szacha. Ofensywny pomocnik rozciągnął akcję do szarżującego prawą stroną Samuela Kopaska. Słowacki defensor ruszył z piłką w kierunku bramki i pokonał nie najlepiej ustawionego Chrapustę.
Zaraz po akcji bramkowej Tomasz Marciniak odgwizdał koniec pierwszej połowy przy prowadzeniu Lechii Gdańsk 2:1.
W przerwie szkoleniowiec zespołu gości zdecydował się dokonać dwóch zmian w składzie. Od początku drugiej części spotkania na boisko wyszli Cybulski i Tupaj. W 48. minucie Lechia Gdańsk zdobyła trzecią bramkę w tym spotkaniu. Do siatki po absolutnie FENOMENALNYM uderzeniu z okolic 30. metra trafił Artur Szach. Tym samym Ukrainiec miał jak na razie udział przy każdej bramce Lechii w tym spotkaniu - dwie bramki i asysta.
FORMA MUTANT! ARTUR SHAKH! 🔥🔥🔥
— Betclic 1 Liga (@_1liga_) September 19, 2026
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/uezcAd1D06
Lechiści szukali czwartej bramki. Zza pola karnego uderzał Iwanow, ale posłał piłkę ponad bramką. W 54. minucie na murawie położył się Kevin Dodaj. Albańczyk potrzebował pomocy medycznej, ale po chwili wrócił do gry. Nie był to z kolei najbardziej udany występ Władysława Blanuty, który kilkukrotnie dał się złapać na ofsjadzie. W 59. minucie na placu gry w barwach Lechii pojawił się po raz pierwszy owacyjnie przyjęty przez kibiców Javier Mena.
W 63. minucie Biało-Zieloni podwyższyli prowadzenie, a do siatki trafił nie kto inny jak Artur Szach. Ukrainiec dostał w polu karnym piłkę od Christo Iwanowa ze stoickim spokojem skompletował hat tricka. Trener Stali zdążył tylko dokonać trzech zmian, a Piotr Chrapusta musiał po raz kolejny wyciągać piłkę z siatki. Wybornym uderzeniem z dystansu popisał się Kevin Dodaj. Druga połowa to prawdziwy koncert w wykonaniu zespołu Władysława Łupaszki. Po przerwie drużyna gości była zupełnie bezzębna.
Kilka chwil po zdobyciu piątej bramki Władysław Łupaszko zdecydował się zdjąć z boiska Artura Szacha i Tomasza Neugebauera. Zdobywca trzech bramek w tym spotkaniu opuścił boisko przy owacji kibiców. Na placu gry pojawili się Jakub Adkonis i Bartosz Szczepankiewicz.
Biało-Zieloni nie zamierzali się zatrzymywać. Swoje trafienie zaliczył również Władysław Blanuta. Rumun umiejętnie podciął piłkę nad wychodzącym z bramki Chrapustą i wpisał się na listę strzelców. Na tablicy wyników widniał rezultat 6:1! Władysław Łupaszko postanowił oszczędzić swoich najważniejszych graczy - z boiska zeszli Dodaj i Blanuta, a zastąpili ich Bambecki wraz z Sonko.
W ostatnich chwilach spotakania sytuację do zdobycia bramki miał Jakub Adkonis. Młody pomocnik próbował zaskoczyć golkipera Stali, choć wydaje się, że lepszym rozwiązaniem byłoby podanie do kolegi z zespołu. Próbował także Javier Mena, piłkę po strzale Kolumbijczyka wyłapał Chrapusta. W doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się również Bakary Sonko. Senegalczyk mocnym płaskim strzałem trafił do siatki.
Po tym trafieniu Tomasz Marciniak zakończył spotkanie. Biało-Zieloni zdemolowali Stal Mielec i znacząco poprawia swoją pozycję w tabeli. Przed nami przerwa reprezentacyjna, miejmy nadzieję, że po niej Lechiści wrócą w jeszcze lepszej formie (o ile to w ogóle możliwe).
Lechia Gdańsk - Stal Mielec 7:1 (2:1)
Bramki: Artur Szach 12', 49' 63', Samuel Kopasek 45+2', Kevin Dodaj 66, Władysław Blanuta 76', 90+2' Bakary Sonko - Simeon Oure 28'
Lechia: 1. Axel Holewiński - 19. Samuel Kopasek, 4. Kacper Łopata, 21. Danyło Beskorowajnyj, 3. Danyło Małow - 33. Tomasz Wójtowicz (59' 30. Javier Mena), 99. Tomasz Neugebauer (71' 88. Bartosz Szczepankiewicz), 6. Christo Iwanow, 7. Kevin Dodaj (79' 17. Igor Bambecki), 13. Artur Szach (71' 8. Jakub Adkonis), 97. Władysław Blanuta (79' 90. Bakary Sonko)
Stal: 41. Piotr Chrapusta - 5. Hubert Matynia, 14. Kamil Kościelny (64' 88. Patryk Prajsnar), 38. Michael Wyparło - 2. Bartłomiej Kukułowicz (46' 29. Paweł Tupaj), 32. Fryderyk Gerbowski (64' 19. Tymoteusz Gmur), 10. Maciej Domański (64' 8. Natan Niedźwiedź), 23. Krystian Getinger - 47. Simeon Oure, 90. Paweł Kruszelnicki (46' 78. Kamil Cybulski)- 11. Kamil Odolak
źródło: własne