Nad rywalizacją o Superpuchar Polski od kilku lat wisi fatum.

W 2011 roku mecz Wisły z Legią, który miał odbyć się na Stadionie Narodowym, nie doszedł do skutku, gdyż nie zgodziła się na to policja, rok później doszło do sytuacji, że jednym z uczestników był gospodarz obiektu (Legia przegrała na Łazienkowskiej po karnych ze Śląskiem), a w tym sezonie Superpuchar nie dojdzie do skutku, ponieważ włodarze Ekstraklasy SA byli pochłonięci głównie reformą rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy.

Tym bardziej zdziwiły Waldemara Gojtowskiego doniesienia tygodnika "Piłka Nożna", który poinformował, że ostatecznie upadł pomysł rozgrywania Superpucharu w Anglii, choć włodarze ligi mieli być już po słowie z gospodarzami stadionu Fulham, Craven Cottage. - Jeśli chodzi o mecz o Superpuchar, to on, jak doskonale wiemy, w tym sezonie w terminarzu rozgrywek się nie znalazł. Na pewno niczego nie przesądzamy. Zarówno jeśli chodzi o organizację meczu, jak i co dopiero mówiąc o jego lokalizację, nad różnymi wariantami pracujemy, ale najpierw odpowiadamy sobie na pytanie, czy Superpuchar i w jakim terminie, a dopiero później będziemy mówić równolegle o jego lokalizacji - powiedział portalowi ekstraklasa.tv Waldemar Gojtowski, menadżer do spraw komunikacji Ekstraklasy SA.

Przeszkoda? Europejskie puchary

Waldemar Gojtowski dodaje, że największą przeszkodą, jeżeli chodzi o wyznaczenie terminu meczu o Superpuchar Polski, jest fakt, iż polskie kluby bardzo wcześnie rozpoczynają walkę w europejskich pucharach i ciężko jest znaleźć termin, który nie kolidowałby z przygotowaniami czy startami w eliminacjach do Ligi Mistrzów czy Ligi Europy.

- Przed meczem o Superpuchar stoi wiele przeszkód. Tak, jak to pokazały poprzednie lata, między innymi znalezienie jednego stałego terminu przed sezonem, kiedy nasze kluby bardzo wcześnie zaczynają grę w kwalifikacjach do europejskich pucharów - wyjaśnił Waldemar Gojtowski.

Źródło: ekstraklasa.tv