lechia

W zespole Lechii Gdańsk zagrał zaledwie 3 mecze, ale w każdym z nich strzelił bramkę. Choć jak mówi nie jest typem super-snajpera to nam pozostaje mieć nadzieję, że Bedi Buval utrzyma taką formę strzelecką do końca sezonu.

Przegląd Sportowy: Pan pewnie o tym nie wie, ale Legia to do niedawna był czołowy klub w Polsce. Spodziewał się pan, że tak łatwo wygracie? Bedi Buval: Wiem o tym, że to był mocny zespół. Dlatego absolutnie nawet nie marzyłem o takiej wygranej. 1:0 w zupełności wystarczyłoby mi do radości. Ale to zwycięstwo wcale nie przyszło nam łatwo. Przecież długo utrzymywał się remis, parę razy bramkarz ratował nas przed stratą gola. Ale mimo to wygraliśmy i to efektownie. To nasze trzecie zwycięstwo z rzędu i mam nadzieję, że przedłużymy tę serię również w kolejnych spotkaniach. PS: To pana trzeci mecz i trzeci gol, w dodatku każdy z nich w zwycięskim meczu. Miał pan wcześniej taką passę? Bo pana statystyki z Danii nie są zbyt imponująco, strzelał pan po 7-8 goli w sezonie. Tak, raz miałem podobną serię w Danii. Ale to prawda nigdy nie byłem i dalej nie jestem typem supersnajpera, mówiłem o tym już gdy tu przychodziłem. Mam jednak nadzieję, że w Polsce będę miał lepsze statystyki strzeleckie niż w Danii. Ale jakiegoś konkretnego celu, że np. muszę zdobyć 20 bramek, sobie nie stawiam. Dla mnie ważniejsze są wyniki Lechii. Dobrze się czuję w nowym zespole. Cieszę się zaufaniem ze strony trenera, mamy mocną drużynę i mam nadzieję na dalsze sukcesy. PS: No właśnie. Wygraliście 5:1 z Górnikiem, teraz 3:0 z Legią. Na co stać Lechię w tym sezonie? Jak będziemy dalej tak się prezentować, to uważam, że możemy osiągnąć naprawdę bardzo dużo. Ważne jest nie tylko to, że wygrywamy, ale jeszcze i styl w jakim odnosimy zwycięstwa. Szczerze mówiąc nie widzę w lidze zespołu, który w tej chwili grałby równie dobrze jak my. Jeśli utrzymamy tę formę, to stać nas na walkę o najwyższe cele. PS: Do niedawna Lechia nieźle grała, ale tylko do szesnastki. Brakowało jej napastników, by odnosić sukcesy. Wydaje się, że pan, że wraz Abdou Razakiem Traore odmieniliście gdański zespół. Cieszę się, że wnosimy coś nowego i dobrego do zespołu, ale nie można powiedzieć byśmy sami wygrywali mecze. Fajnie, że strzelamy tyle goli, ale to zasługa całego zespołu. PS: Jak pan może porównać naszą ligę z duńską, w której pan występował? To ligi na podobnym poziomie. W Polsce jest za to ciekawsza atmosfera, powstają nowe stadiony. PS: Wcześniej pana kariera raczej pasmem sukcesów nie była. W Danii niewiele pan strzelał, w Boltonie w ogóle nie grał. No tak, tam wyraźnie brakowało mi zaufania ze strony trenera i Bolton to nie był dla mnie udany czas. Teraz zaczynam nowy rozdział w karierze.
Źródło: sport.onet.pl / własne