We wczorajszym meczu Lechia Gdańsk przegrała z Wisłą Kraków 1:2 po dogrywce i tym samym zakończyła swoją przygodę w Pucharze Polski. Zobaczmy jeszcze, jak to spotkanie wyglądało od strony Twittera.

Przez pierwszy kwadrans spotkania wiało nudą. Po obu stronach było dużo niedokładności oraz brakowało sytuacji bramkowych. Pierwszy strzał miał miejsce dopiero w 16. minucie, kiedy Angel Baena trafił prosto w jednego z obrońców Lechii. Po tej akcji Hiszpan domagał się rzutu karnego za zagranie ręką, ale ręki nie było.

W 21. minucie Wisła wyszła na prowadzenie. Dawid Olejarka płaskim strzałem z dystansu pokonał Antoniego Mikułkę.
W 29. minucie piłkę dośrodkował Miłosz Kałahur, a bardzo niecelnie z bliska główkuje Łukasz Zjawiński. Była to dopiero pierwsza sytuacja bramkowa Biało-Zielonych w tym spotkaniu.
Potem już pierwsza połowa nie przyniosła większych emocji i zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy.
Rozpoczęła się druga połowa i w tym okresie gra Lechii nie uległa zmianie.
W 57. minucie Antoni Mikułko obronił uderzenie Szymona Sobczaka.
Dwie minuty później Szymon Grabowski na boisko wprowadza aż czterech zawodników, w tym Luisa Fernandeza, który niedawno grał w Wiśle Kraków. Kibice Białej Gwiazdy powitali go porcją gwizdów i przyśpiewek. Każdy kontakt Hiszpana z futbolówką powodował gwizdy na stadionie.
https://twitter.com/mprzybycien92/status/1707491109264334985
Hiszpan w 66. minucie mógł wyrównać stan meczu. Jednak jego uderzenie z wolnego z dalekiej odległości obronił Kamil Broda.
W 81. minucie groźne uderzenie zza pola karnego Igora Sapały ląduje w boczną siatkę.
W 87. minucie zamieszanie w polu karnym Wisły. Luis Fernandez nie zdążył oddać strzału, bo obrońca gospodarzy uratował sytuację i piłka wyszła na rzut rożny. Wcześniej w polu karnym został kopnięty Maksym Chlań i sędzia Jarosław Przybył zarządził chwilę przerwy, aby skonsultować się z sędziami VAR.
Rozjemca tego meczu udał się do wozu VAR i...
...jest rzut karny.
Na zegarze 90. minuta, cały stadion gwiżdże, a do rzutu karnego podchodzi Luis Fernandez. Niestety jego intencje wyczuł Kamil Broda.
Po chwili bramkarz Wisły znowu świetnie broni. Najpierw przeniósł piłkę nad bramką po główce Josepha Colley'a, a potem obronił strzał jednego z piłkarzy Lechii.
To jeszcze nie koniec, ponieważ chwilę później Jarosław Przybył po raz drugi musiał skorzystać z wozu VAR, kiedy zauważył rękę Josepha Colleya. Przybył podyktował drugi rzut karny dla Lechii i ponownie podszedł do niego Luis Fernandez. Co za końcówka.
Tym razem Luis Fernandez wykorzystuje jedenastkę i będzie dogrywka.
https://twitter.com/viv2ia/status/1707500223549858037
Bardzo mocny początek dogrywki ze strony gospodarzy, którzy tworzyli sytuację za sytuację. Biało-Zieloni byli już mocno zmęczeni tym meczem i praktycznie nie istnieli.
W większości sytuację ratował znakomicie grający tego dnia Andrei Chindris. Strach pomyśleć, co by było, gdyby Rumun wczoraj nie wystąpił.
W 99. minucie Lechia mogła objąć prowadzenie. Jakub Sypek świetnie dostrzegł Tomasa Bobcka. Niestety Słowak przestrzelił nad bramką.
Niestety tuż przed zakończeniem pierwszej połowy dogrywki Wisła wyszła ponownie na prowadzenie. Uderzenie Angela Rodada obronił Antoni Mikułko, niestety przy dobitce Angela Baeny był już bezradny. Z drugiej strony gol dla Wisły wisiał w powietrzu.
W 112. minucie mogło być 3:1 dla gospodarzy. Antoni Mikułko obronił strzał Angela Rodado z bliskiej odległości.
Kolejna przerwa w grze spowodowana przez sędziego. Tomasz Neugebauer był bliski opuszczenia boiska.
Za to w 118. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną otrzymał Maksym Chlań.
Lechia Gdańsk przegrywa 1:2 po dogrywce z Wisłą Kraków w 1/32 finału Pucharu Polski i odpada z rozgrywek.

 

źródło: własne