- Wygrana z Rakowem bardzo nam pomogła. Wreszcie zobaczyłem uśmiech na twarzach moich zawodników. Tego potrzebowaliśmy. Wierzę, że to jest pozytywny impuls do trendu wygrywania. Na tym się skupiamy. To jest dopiero początek - mówi trener Piotr Stokowiec. W sobotę Lechia zagra na swoim stadionie z Górnikiem Zabrze (godz. 20).

- Cenimy ostatnie zwycięstwo z Rakowem, ale go nie przeceniamy. Wierzę, że to będzie początek trendu wznoszącego. Pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać z każdym i musimy utrzymywać koncentrację w kolejnych meczach. Wiara w wykonaną pracę też jest bardzo ważna i z takim nastawieniem musimy wyjść na kolejne mecze. Nie patrzymy dalej niż na najbliższy mecz. Spodziewamy się dobrego Górnika, który gra z polotem, dużo biega, jest mocno „fizyczny”. Nasza postawa będzie efektem dobrej organizacji - mówi trener Piotr Stokowiec.

W jesiennym meczu w Zabrzu biało-zieloni zagrali jeden z najsłabszych meczów w tym sezonie i finalnie przegrali 0:3. - Nie skupiamy się na chęci rewanżu za przegraną w pierwszej rundzie. Chociaż na pewno jesteśmy źli, bo ten mecz nam nie wyszedł i mamy go w pamięci. Mamy jednak pomysł na Górnika i wierzę, że pokażemy sportową złość i zadbamy o podtrzymanie tego, co było dobre w ostatnim meczu. Zadbamy o każdy szczegół, żeby tym razem trzy punkty zostały w Gdańsku - dodał trener Lechii.

W sobotnim spotkaniu na pewno nie zagrają Zlatan Alomerović i Tomasz Makowski. Wobec słabszej formy Flavio Paixao kibice Lechii czekają natomiast na Łukasza Zwolińskiego. Jak się okazuje, pojawiło się światełko w tunelu. - Czekamy na Łukasza, bo jest zawodnikiem, który może dużo dać drużynie. Jest coraz lepiej, powoli wchodzi do treningów z zespołem. Być może znajdzie się w kadrze na mecz z Górnikiem - podsumował szkoleniowiec.

źródło: własne