Na sankcjach od Komisji Ligi się nie skończy. Lechia zamierza wyciągnąć konsekwencje wobec Żarko Udovicicia za czerwoną kartkę w meczu z Arką (a co za sobą niesie - dwumiesięczną dyskwalifikację). 

Nie chcielibyśmy być w tym momencie na miejscu Serba. Najpierw został dotkliwie ukarany przez Komisję Ligi (dwa miesiące dyskwalifikacji, 20 tys. złotych grzywny), teraz do "gry" wkroczy Lechia i portfel zawodnika może stać się jeszcze chudszy.

Trener Piotr Stokowiec był bardzo niezadowolony, że przez najbliższe dwa miesiące nie będzie mógł korzystać z usług swojego skrzydłowego. Jednocześnie dziwił się, że piłkarz tak postępuje. - Wszyscy jesteśmy zaskoczeni takim rozwojem sytuacji. Żarko nie jest zawodnikiem agresywnym, wulgarnym. Cała sytuacja wygląda trochę irracjonalnie, ale faktem jest, że zachował się tak, a nie inaczej. Trzeba przyjąć do wiadomości decyzję Komisji Ligi, choć na materiale wideo nie widziałem czegoś drastycznego. Nie chciałbym jednak stawać po żadnej ze stron, natomiast jest to duży cios dla drużyny, ale i dla samego zawodnika - powiedział trener Stokowiec.

Czego można spodziewać się ze strony Lechii? - Nie chciałbym się wypowiadać za decyzje zarządu, ale trudno się spodziewać, żeby zawodnik, który nie wypełnia kontraktu, otrzymywał wynagrodzenie. Żarko na pewno spotka kara finansowa. Musimy się zastanowić czy będą jakieś dalsze konsekwencje - podkreśla szkoleniowiec.

źródło: własne