Po meczu z Wołyniem Łuck trener Lechii Michał Probierz podkreślał, że ma dobry materiał do analizy przed kolejnymi treningami. Żałował jednak urazu Pawła Buzały.

- Od początku wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie. Mieliśmy fragmenty dobrej gry, były takie gdzie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce. Jednak mimo wszystko brakuje nam jeszcze bardzo dużo do takiej dyspozycji, aby płynnie przechodzić z obrony do ataku – mówił po meczu z Ukraińcami szkoleniowiec Biało-Zielonych.

– W drugiej połowie z dobrej strony pokazała się nasza młodzież, bo walczyła, odpierała ataki i stworzyła też sobie kilka sytuacji. To pokazuje, że warto w takich chłopaków inwestować, bo przecież mieliśmy w drugiej części praktycznie skład juniorski. Mecz zakończył się przepychanką, ale tak bywa gdy jeden i drugi zespół nie chce przegrać. W takich momentach kształcą się również charaktery tych młodych piłkarzy, stąd mamy teraz spory materiał do analizy przed kolejnymi treningami. Na pewno musimy poprawić skuteczność.

Michał Probierz bardzo żałował też kontuzji Pawła Buzały.
- Już kiedy to się stało było widać, że miał bardzo silny przeprost nogi i obawialiśmy się najgorszego. Ma jakieś uszkodzenie mięśnia, ale na oko nie da się dokładnie tego stwierdzić – podkreślał trener Lechii. – Po badaniu USG będzie można powiedzieć więcej. Na pewno jest to przykre. Paweł pracował bardzo solidnie i był taką pozytywną jednostką, a kontuzja go trochę wycofa. Na szczęście inni zawodnicy, którzy narzekali na urazy w najbliższych dniach wszyscy wrócą już do normalnego treningu.

Źródło: Lechia.pl