Andrzej Kuchar powiedział "pas" i za 4 miliony euro postanowił sprzedać Lechię pisze Włodzimierz Machnikowski.

To bardzo tanio jak na sportową wizytówkę Gdańska. Podobno kilka lat temu rosyjski miliarder chciał zapłacić 6 milionów, ale z sobie tylko znanych powodów wrocławski biznesmen na interes nie przystał.

Upłynęło kilkanaście miesięcy przeciętnych wyników sportowych, inwektyw i zarzutów. Kuchar tracił serce dla Gdańska, choć ludzie mu nieprzychylni twierdzą, że od początku do Lechii serca nie miał.

Po meczu z Ruchem miarka się przebrała i doszło do rozstania. Myślę, że z korzyścią dla obu stron...

Nie mam pewności, czy kapitał szwajcarsko-portugalski to lek na całe zło. Nie oszukujmy się, prezes Benfiki Lizbona i menedźerowie, którzy handlują piłkarzami nie będą chcieli umierać za Gdańsk. Na pierwszym planie będzie biznes. Tyle tylko, że zysk będzie tym większy, im lepszy wynik sportowy. 

Wątpliwości budzi stabilność Lechii. Do Gdańska mają trafiać piłkarze "na dorobku". Jak się dorobią, to pewnie odejdą do lepszych klubów, a w ich miejsce przyjadą dorabiać następni młodzi-zdolni.

Powinno wystarczyć na pewny ekstraklasowy byt, ale będzie problem z grą o najwyższe cele i ... tożsamością.

Tę mają zapewnić miejscowi. Ważną osobą w nowym projekcie ma być Sławomir Wojciechowski. Wychowanek Lechii i były piłkarz m.in Bayernu Monachium jest związany z architektem zmian własnościowych w Lechii - Adamem Mandziarą. Grał w Koeln, Szwajcarii i musi znać nowych inwestorów. "Wojciech" ma być dyrektorem sportowym , a jak nie to może wejdzie do rady nadzorczej spółki.

Trener Michał Probierz sam będzie najpewniej kowalem swego losu. Jak wprowadzi zespół do czołowej "ósemki" i zagra o coś więcej niż utrzymanie, to może przekona nowych pracodawców. Tym bardziej, że w Niemczech go znają.

Nie wiadomo co z Grupą Lotos, która utożsamia się ze sportową wizytówką Gdańska, co potwierdza milionami łożonymi na Lechię.

Co będzie, jeśli prezes Benfiki Lizbona Luis Filipe Vieira będzie chciał w Lechii ogrywać swoją młodzież, a nie nadzieje biało-zielonej przyszłości z Lotosem. Skończy się "społeczna odpowiedzialność biznesu" , bo w miejsce "Teraz Polska" będziemy mieć "Teraz Portugalia". Trzeba mieć na uwadze, co zyskujemy, ale też, co można stracić?

Na razie możemy tylko spekulować i wróżyć z fusów. Kuchar odchodzi - to pewne. Audyt w WCF wypadł pozytywnie, Lechia podobno też wypada transparentnie, czyli nie ma nic do ukrycia.

Pozostaje... niepewność. Co z gdańską młodzieżą, ile do powiedzenia będą mieć nasi - czyli akcjonariusze mniejszościowi, czy Lechię-nie tylko dopingiem - wspierać będą włodarze miasta i lokalni biznesmeni?

To wszystko zejdzie na drugi plan, jeśli biało-zieloni będą wygrywać.

Źródło: Włodzimierz Machnikowski./Radio Gdańsk