lechia

- Celem Jakuba Wilka jest gra w pucharach i w niedzielę dodał cegiełkę do tego planu - ironicznie piszą fani gdańskiej Lechii, komentujący niedzielny mecz w Poznaniu. Wystąpił w nim wypożyczony z Lecha do Lechii Jakub Wilk

Jakub Wilk przyczynił się do straty przez gdańską Lechię bramki na 2:1 dla Kolejorza. Niepewnie wybił piłkę z własnego pola karnego, dopadł do niej Mateusz Możdżen i zapewnił poznaniakom bezcenne trzy punkty, ważne w kontekście walki o miejsce w europejskich pucharach.

To jednak nie wszystko, gdyż Jakub Wilk został przyłapany na tym, że zagrał bez herbu Lechii Gdańsk na koszulce .

To wszystko spotkało się z reakcją kibiców z Trójmiasta, którzy w skrajnych wypadkach nawet posądzają Jakuba Wilka o sabotaż.

"Wilk grał padlinę odkąd został do nas wypożyczony. Teraz po asyście z 87 [minuty] nie zasługuje on by go kopnąć w wiadome miejsce." - napisał DziuchniLG, a armagedon dodaje ironicznie: "co chcesz od wilka zagral dobry mecz. celem jest gra w pucharach i dodal cegielke do tego planu. pracowal caly mecz by nie przegrac i udalo sie . mial troche nerwowki gdy lech strzelil sobie bramke ale tak klasowy zawodnik potrafil cos zrobic i strzelil brame. wilk zrobil swoje i pokazal swoja radosc w wywiadzie pomeczowym dla canalu+" [pisownia oryginalna].

Konri pisze: "Dokładnie, Wilk jest bardzo słaby od samego początku rundy. Nie wiem po co został wypożyczony, lepiej było ogrywać jakiegoś chłopaka z rezerw albo MESA. Na pewno gorzej byśmy na tym nie wyszli. Swoją drogą, dobry interes działaczy z Poznania - zgarnęli niezłą kasę za wypożyczenie leszcza, który wczoraj popisał się asystą na wagę 3 punktów. Przez całą rundę w Lechu by pewnie nie dał drużynie co wczoraj w barwach Lechii."

U Lille11 czytamy: "Jasne, że się zdarza, jasne że zawalił , jasne, że w odpowiednim momencie i jasne, że chce się wkupić na powrót do Lecha i na kasę, jaką Lech może wygarnąć nie tylko za 3-4 miejsce ale i za start w LE. Oczywiście każdy może wierzyć w to lub nie ale jeśli zawalił bramę ot tak, bo jest cienki jak barszcz, to owszem jest to możliwe, natomiast jeśli chce w ten sposób zniechęcić Lechię do rezygnacji z pierwokupu, to mi to nie pasuje. Albo działał na zlecenie, albo pokpił sprawę. Jedno i drugie dyskwalifikuje go w moich oczach totalnie."

Do spokoju namawia Cezar: "Gdyby Wilk chciał wyłożyć piłkę Możdżeniowi to zrobiłby to prawą nogą, a nie lewą piętką. Zakładam się o 100 zł, że jutro na treningu zagrasz mu jeden z drugim takie samo dośrodkowanie jak to z ostatnich minut meczu, a on nie będzie potrafił powtórzyć swojej "piętki" z meczu. Wilk chciał wybić tę piłkę, tyle tylko, że on nie ma prawej nogi i postanowił zrobić to lewą. Wyszło jak wyszło, takie umiejętności."

Sam Wilk nie ukrywał po spotkaniu, że wciąż dużo łączy go z poznańską drużyną. - To nie jest tak, że poszedłem do Gdańska, bo kocham Lechię. Chciałem po prostu grać, a trener Janas chciał mnie w drużynie. Cieszę się bardzo, że występuję w podstawowej jedenastce. Od początku, kiedy przeszedłem do Lechii, trzymałem kciuki za Lecha, bo personalnie jest to zespół, który spokojnie może powalczyć o podium - przyznał po spotkaniu w Poznaniu Wilk w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Jaka będzie przyszłość Wilka w gdańskim zespole po takiej deklaracji? Piłkarz jest bowiem wciąż zawodnikiem Lecha, a do Lechii jest jedynie wypożyczony. Gdańsku klub ma co prawda wpisaną opcję pierwokupu, ale Wilka czekają najpierw negocjacje z klubem z Poznania. - Jak skończy się runda, to przyjadę do Poznania i będę rozmawiał czy sztab szkoleniowy widzi mnie w drużynie - podkreśla obrońca Lechii.