Możliwość przeprowadzenia pięciu zmian w meczach w sezonie 2020/21 może okazać się bardzo pomocna młodym zawodnikom Lechii, na których chętnie zamierza stawiać trener Piotr Stokowiec.

W pucharowym meczu ze Stalą Stalowa Wola z bardzo dobrej strony pokazał się Karol Fila (gol i dwie asysty). Korzystnie wypadli też Jakub Kałuziński (bramka chwilę po wejściu na boisko) i Tomasz Makowski (grał bardziej ofensywnie niż zazwyczaj. Po nerwowym początku, z biegiem minut coraz lepiej wyglądał z kolei wracający do Lechii Mateusz Sopoćko.

- Karol potwierdził dobrą formę, którą pokazywał już w końcówce poprzedniego sezonu. Wypadł dobrze w Stalowej Woli, podobnie jak cała drużyna. Wprowadzanie młodych zawodników uznaję za dalszy ciąg procesu. W ubiegłym sezonie było tego mniej, natomiast obecnie przy możliwości przeprowadzenia pięciu zmian w meczu wydaje się, że naturalną rzeczą jest, że tych minut będą dostawać więcej - mówi trener Piotr Stokowiec.

- Cały proces trochę utrudnia nam sytuacja z koronawirusem, bo nie możemy sięgać po kolejnych zawodników z rezerw. Nie możemy nawet ich sprawdzić w treningu z pierwszym zespołem. Poruszamy się w określonej, przebadanej, grupie piłkarzy - dodał szkoleniowiec.

W metrykę nikt nikomu nie zagląda, ale sam status młodzieżowca nie wystarczy, żeby grać w Ekstraklasie. - Jestem zadowolony z ich dotychczasowej pracy, ale to nie jest tak, że młodzi zawodnicy będą otrzymywać miejsce w składzie za darmo, tylko dlatego, że są młodzi. Chcemy na nich stawiać, taki jest plan. Oczywiście pod warunkiem, że będą w dobrej dyspozycji. Muszą być zaangażowani i skoncentrowani na tym, czego się od nich wymaga. Nie wyobrażam sobie, żeby tak nie było - przyznał trener Stokowiec.

źródło: własne