lechia

Poniżej przedstawiamy tekst, który pojawił się dzisiaj po meczu Lechia Gdańsk - Cracovia Kraków:

Tomasz Dawidowski strzelił zwycięską bramkę dla Lechii Gdańsk w meczu z Cracovią. Bez względu na to, co się jeszcze wydarzy dziś i jutro, to najsympatyczniejsze zdarzenie w ostatniej kolejce ekstraklasy w tym roku. Tomkowi trzeba pogratulować olbrzymiej wytrwałości. Żaden inny polski piłkarz nie przeszedł tyle, co on.

lechia

Miał trzynaście operacji, każda z nich wiązała się z litrami potu wylanymi w czasie rehabilitacji. Cztery razy zrywał więzadła w kolanach, po urazach pachwin ma wszczepione tytanowe płytki. Nawet serce miał operowane, w klinice w Aninie. O Dawidowskim mówi się dużo złego, ale mimo wszystko gdyby wszyscy polscy piłkarze mieli tyle zacięcia, co on, może ta liga wyglądałaby lepiej. Wielu poddałoby się już dawno temu. On walczył.

Poprzedniego gola strzelił blisko siedem lat temu. Później zamiast satysfakcji był głównie ból. Koszmarem okazał się transfer do Wisły, gdzie na dzień dobry rehabilitant kazał mu robić wyskoki do kolanami do klatki piersiowej, codziennie, po kilkaset. I Dawidowski zamiast się odbudować, tylko nabawił się większych problemów. - Pierwszy rok i trzy miesiące w Wiśle straciłem wyłącznie z powodu błędnych decyzji sztabu medycznego i rehabilitanta, który po pierwsze nie znał się na swojej pracy, a po drugie – nie chciało mu się. Na szczęście on już w klubie nie pracuje - mówi Dawidowski.