Prawdopodobny brak licencji dla Polonii Warszawa na grę w przyszłym sezonie T-ME oznacza, że w lidze utrzyma się drużyna, która zajmie 15. miejsce donosi wp.pl.

Po 23. kolejkach jest to Podbeskidzie, ale Bełchatów po takich wiadomościach też powinien po raz kolejny wziąć się w garść.

Jest o co grać. Po jesieni wydawało się, że nie ma innej możliwości jak spadek "Górali" i "Brunatnych", ale po raz kolejny okazało się, żeby w piłce "nigdy nie można mówić nigdy". A już w naszej to w szczególności. Obecnie pomiędzy Podbeskidziem i GKS jest pięć oczek różnicy, ale w przypadku równej ilości punktów na koniec rozgrywek, bełchatowianie przeskoczą rywali z południa, bo mają korzystniejsze wyniki dwumeczu (2:1, 1:1).

Polonia, to jest oczywiste, wobec takich problemów jakie ma, nie ma prawa grać w ekstraklasie, bo tę ekstraklasę ośmiesza (oczywiście nie tylko ona, ale KSP, a konkretniej Ireneusz Król robi to w sposób rażący i bezczelny). Komisja Licencyjna, która we wtorek podsumowała pierwszy etap procedury przyznawania pozwoleń wytknęła Czarnym Koszulom szereg błędów i choć w swoim założeniu nie chce dobijać i grzebać klubów poprzez odmowy licencji, w tym przypadku najprawdopodobniej nie będzie miała wyboru. Kto wie, czy warszawianom nie wyjdzie to na dobre.

Jeśli chodzi o ekstraklasowy los Polonii, to wszystko będzie pewne na 100 procent 28 maja - na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu. Do tego dnia Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych rozpatrzy ewentualne odwołania klubów od decyzji odmawiających przyznania licencji. Tyle, że według nowej filozofii związku, Komisja Odwoławcza rzadko kiedy będzie zmieniała ecyzję wcześniejszej "instancji". De facto więc w połowie maja (13-15) poznamy decyzje wiążące na 99 procent. Dowiemy się, czy Polonia dostanie pozwolenie, które miejsce zapewni utrzymanie etc. 

Zakładając, że tylko Polonia nie dostanie licencji, spokojne o utrzymanie mogą być już Widzew, Ruch i Wisła, które nad ostatnim miejscem mają 14 punktów przewagi. Pogoń ma ich dziewięć, w dodatku przegrywa wszystko jak leci, a do zakończenia ligi jeszcze siedem meczów. W przypadku "Portowców" wszystko jest jeszcze możliwe.

Walka pomiędzy Podbeskidziem i Bełchatowem niejako rozpoczyna się na nowo.

Źródło: wp.pl