Serbski bramkarz Biało-Zielonych nie traci nadziei na zajęcie przez Lechię miejsca premiowanego awansem do europejskich pucharów.

– Ostatnie mecze wyjazdowe nie do końca ułożyły się tak, jak sobie zakładaliśmy. Zdobyliśmy w nich tylko jeden punkt i musimy gonić czołówkę. Ale jeszcze nic straconego. Mamy dwa mecze u siebie, gdzie gra się nam o wiele lepiej, zwłaszcza przy głośnym wsparciu naszych kibiców. Wierzę, że na koniec sezonu to my będziemy cieszyć się z awansu do europejskich pucharów – powiedział Milinković-Savić.

19-letni bramkarz Lechii rozegrał dotychczas osiem meczów na boiskach polskiej ekstraklasy. W trzech z nich zachował czyste konto. – Który mecz wspominam najlepiej? Chyba ten ostatni z Lechem. Broniło mi się bardzo dobrze, a przy okazji szczęśliwie. Sam nie wiem, jak udało mi się odbić piłkę po uderzeniu z bliska Macieja Gajosa. To była instynktowna parada – mówi Vanja. – Ale nie był to mój najlepszy występ w karierze. Podobne zaliczyłem w juniorskiej reprezentacji Serbii, a także Vojvodinie Nowy Sad. Ten najlepszy mecz ciągle przede mną – zakończył Milinković-Savić.

Sylwetka Milinkovica-Savica

źródło: lechia.pl