W piątek Lechia Gdańsk przegrała z Motorem Lublin 0:1 w ostatniej minucie po bramce Bartosza Wolskiego. Na domiar złego po raz kolejny przytrafiła się organizacyjna wtopa, bo na Polsat Plus Arenę weszło niecałe 8 tysięcy kibiców. Zobaczcie, co jeszcze pisali jeszcze kibice na Twitterze.

Zanim rozpoczęło się to spotkanie, to już pojawiły się pierwsze problemy. Przed stadionem czekało wielu niezadowolonych kibiców, ponieważ nie mogło wejść na stadion. Powodem było zgłoszenie imprezy masowej do 8 tysięcy kibiców...

Nie był to pierwszy przypadek w historii Lechii z wpadkami frekwencyjnymi.
Przechodząc już do meczu, było to pierwsze domowe spotkanie Lechii w tym sezonie oraz pierwszy mecz na Polsat Plus Arenie w I lidze. Trzeba przyznać, że był to niecodzienny widok.
W 12. minucie Lechia oddała pierwszy groźny strzał. W poprzeczkę uderzył Luis Fernandez.
Po półgodzinie spotkania kibice Biało-Zielonych odpalili race.
I to by było na tyle w pierwszej połowie, bo obie drużyny przez ostatnie 15 minut nie stworzyły żadnej dogodnej sytuacji.
Druga odsłona podobnie tak jak pierwsza nie przyniosła większych emocji poza żółtymi kartkami dla piłkarzy gości, zwłaszcza na faulach na Bassekou Diabate.
W 72. minucie na boisku pojawił się Rifet Kapic, dal którego był to debiut w Lechii oraz Conrado. Te zmiany miały pobudzić Biało-Zielonych oraz poprawić ich grę w ofensywie.
W 80. minucie Lechia była blisko objęcia prowadzenia. Ładnie z dystansu przymierzył Jan Biegański, ale piłka minimalnie przeleciała nad bramką.
Niestety w końcówce spotkania się to zemściło, ponieważ Motor zdobył bramkę. Wprowadzony z ławki Mariusz Rybicki dograł do Bartosza Wolskiego, a ten płaskim strzałem w dolny róg bramki pokonał Antoniego Mikułkę.
Mecz zakończył się wynikiem 0:1 dla Motoru i trzy punkty pojechały do Lublina.

 

źródło: Twitter