W pierwszej kolejce 'Żółto-Czerwoni' podejmą królową letniego okienka transferowego - Lechię Gdańsk.

Zespół z Pomorza przeszedł w przerwie letniej rewolucję kadrową. - Nazwiska mogą robić wrażenie, ale zespół z Pomorza musi jeszcze potwierdzić swój potencjał na boisku - podkreśla były trener Jagi - Stefan Białas.

Gdańszczanie podczas letniej przerwy byli najbardziej aktywni na rynku transferowym. Szeregi Lechii zasilili m.in. Bartłomiej Pawłowski, Daniel Łukasik, Ariel Borysiuk, Adam Dźwigała i Mateusz Możdżeń. Ruch panował również w przeciwnym kierunku. Pomorze opuścili m.in. Patryk Tuszyński, Krzysztof Bąk, Deleu, Sebastian Madera, a Jarosław Bieniuk zdecydował się na zakończenie kariery.

Ponadto w Gdańsku doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Miejsce Richarda Moniza zajął Portugalczyk Joaquim Machado. - Nowa kadra Lechii na papierze musi imponować. Włodarze chcą stać się trzecią siłą w Ekstraklasie po Legii i Lechu. Wszystko wygląda obiecująco, ale zgranie drużyny po tak dużych zmianach nie jest łatwym zadaniem. Przecież w Lechii wymieniono całą linię obrony. Nowe twarze są również w drugiej linii. Pewni miejsca w pierwszym składzie są chyba tylko Maciej Makuszewski oraz Zaur Sadajew - wymienia Stefan Białas.

Zdaniem eksperta Canal Plus Sport lechiści wcale nie muszą mieć łatwo w Białymstoku. - Zespół potrzebuje czasu na zgranie, a przecież ta ekipa jest dopiero w trakcie budowy. Sytuacji nie poprawia osoba nowego szkoleniowca, który sam musi odnaleźć się w nowym miejscu z nowymi zawodnikami. Lechistom będzie towarzyszyła olbrzymia presja, ponieważ każdy wymaga od takiej ekipy znakomitych wyników. Z drugiej strony w pomorskim zespole nie brakuje indywidualności, a właśnie Makuszewski lub Pawłowski mogą jedną akcją rozstrzygnąć losy potyczki - kontynuuje szkoleniowiec.

Opinię eksperta potwierdzają wyniki lechistów, którzy podczas okresu przygotowawczego częściej przegrywali. - Na to akurat nie zwracałbym przesadnej uwagi. Nie wiemy, czy szkoleniowiec nie testował nowego ustawienia. Taki jest już urok sparingów, ponieważ wyniki w nich osiągane nie niosą za sobą żadnych konsekwencji - zakończył trener.

Historia spotkań z Jagiellonią

Źródło: jagiellonia.pl