Mimo iż Lechia jest wiceliderem i przystępuje do sobotniego meczu w Mielcu (godz. 17.30) jako faworyt, to nie może lekceważyć zespołu Stali, który jest niepokonany od sześciu kolejek. W tym czasie Stal wygrała m.in. z Legią Warszawa i zremisowała z Lechem Poznań.

Zarówno wy, jak i Stal złapaliście pozytywną serię w lidze. Należy się zatem spodziewać wymagającego meczu w Mielcu?

Ich wyniki to jedno, ale dokładają do tego bardzo dobrą grę. To zespół dobrze zorganizowany, poukładany taktycznie. W meczach z Lechem i Legią zagrali trochę bardziej defensywnie, natomiast wcześniej pokazywali odważną i ofensywną grę, podchodzili do rywali wysokim pressingiem. Co istotne, starają się grać piłką. Są w bardzo dobrym dla siebie momencie. Mają w ofensywie trzech-czterech piłkarzy, którzy robią różnicę na boisku. Mają odpowiednią mentalność. Grali na Legii i od początku wierzyli, że są w stanie tam wygrać. Wszystkie puzzle bardzo dobrze im się złożyły. Po tym zespole widać pracę trenera. Jesteśmy świadomi, że czeka nas wymagający mecz. Wiemy, że musimy zagrać na naszym najwyższym poziomie przez 90 minut. Tylko wtedy będziemy mieli szansę na zwycięstwo.

Czy jest pan w stanie pomieścić na boisku zarówno Marco Terrazzino, jak i Flavio Paixao?

To są pytania, które ja sam też sobie zadaję i chcę znaleźć odpowiedź. Zdaniem trenera jest, by znaleźć miejsce na boisku dla wszystkich najlepszych zawodników. Są to próby na żywym organizmie. Marco dał bardzo dobrą zmianę w meczu z Zagłębiem. Jest gotowy, żeby grać więcej minut, ale kiedy znajdzie się w wyjściowym składzie? To ma związek z innymi faktorami. Marco ma też możliwość gry na innych pozycjach. W Bundeslidze często grał na bokach pomocy, choć oczywiście zdajemy sobie sprawę, że najlepiej czuje się w środku pola. Cóż, zobaczymy. Mam kilka pomysłów. Jestem jednak przekonany, że Flavio i Marco mogą grać razem. 

Egzon Kryeziu to zawodnik, który w przyszłości może być ważną częścią zespołu? Wcześniej praktycznie nie mieliśmy okazji go oglądać na boisku, a jest już w Lechii od blisko dwóch lat.

Egzon zmienił cały mecz z Zagłębiem. Po jego wejściu złapaliśmy rytm, udało mu się połączyć obronę z atakiem. Zgadza się, gdy przychodziłem do klubu, to Egzon był w drugiej drużynie. Zaczęliśmy pracę, by go zbudować. Szybko dostrzegliśmy, że to zawodnik z dużą łatwością z piłką przy nodze. Jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, ma dużą swobodę. Wcześniej trochę hamowały go kontuzje. Nie możemy też zapominać, że jest to bardzo młody zawodnik. Gdyby był Polakiem, to grałby jako młodzieżowiec praktycznie w każdym klubie z Ekstraklasy. A że nim nie jest, to sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana. 

Czy są piłkarze, którzy na pewno nie będą mogli zagrać w sobotę w Mielcu?

Mario Maloca nie zagra z powodu czterech żółtych kartek. Nieobecny będzie też Joseph Ceesay, który krok po kroku wraca do formy i mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku zdąży nam pomóc.

Mateusz Żukowski dopiero co wrócił ze zgrupowania młodzieżowej reprezentacji. Czy jest gotowy do gry przez 90 minut? Szczególnie biorąc pod uwagę, że na środku defensywy będzie musiał zagrać Bartosz Kopacz.

Tak. Nie dostałem żadnego sygnału, by coś mu dolegało. Jestem przekonany, że będzie do naszej dyspozycji od 1. minuty.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna Kristersa Tobersa, który pauzuje już od dłuższego czasu?

Jest z nami w treningu od trzech tygodni. Są to moje pierwsze trzy tygodnie pracy z tym zawodnikiem. I początek mi się podoba. Jest to zawodnik skoncentrowany, potrafiący wprowadzić piłkę do gry, solidnie broniący. Musimy jednak dopracować pewne rzeczy na boisku. Patrząc na jego pracę, widzę go jako jednego z czwórki naszych stoperów rywalizujących o miejsce w składzie.

źródło: własne