Sławomir Peszko jako jeden z czterech zawodników Lechii dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. - Nie wiem czy jest to decyzja sztabu szkoleniowego czy zarządu, ale trener Piotr Stokowiec mógłby przynajmniej zająć jakieś stanowisko w tej sprawie. Nasze losy zupełnie niepotrzebnie idą w złym kierunku. Chciałem zostać w Gdańsku na stałe, szczególnie, że w kontrakcie mam zagwarantowane jeszcze pięć lat pracy w Lechii w skautingu po zakończeniu kariery piłkarskiej. Trener ze mną nie rozmawiał. Zostałem wezwany do zarządu klubu i poinformowano mnie, że muszę odejść. Zresztą, z tego co wiem, w przypadku Rafała Wolskiego, Artura Sobiecha i Błażeja Augustyna sytuacja wyglądała podobnie - powiedział Peszko.

"Peszkin" był gościem Łukasza Wiśniowskiego i Jakuba Polkowskiego w Foot Trucku. Opowiedział m.in. o sytuacji sprzed paru tygodni, gdy usłyszał od zarządu Lechii, że nie ma dla niego miejsca w gdańskim klubie. Poniżej do obejrzenia cały materiał.

 

źródło: Foot Truck / własne