Zapraszamy do przeczytania pomeczowych wypowiedzi piłkarzy.

Rafał Janicki: Szkoda gadać po tym meczu... Nie chcę powiedzieć zbyt mocnych słów, ale to co zagraliśmy dzisiaj... Tragedia. Tragedia i tyle - tak można podsumować to spotkanie w naszym wykonaniu. Czego zabrakło by powalczyć o punkty? Wszystkiego...

Antonio Colak: Dziś, tak jak z Legią, chcieliśmy wygrać. Każdy mecz chcemy rozstrzygać na swoją korzyść. Szkoda, że dzisiaj tak nie było. Ostatecznie skończyło się aż 3:0 dla Śląska, co dla nas jest bardzo trudne do przełknięcia. Na pewno zaskoczyło nas nieco, że gole zdobywali tacy gracze jak Machaj czy Celeban. Oni zwykle nie strzelali. Ale ogólnie gospodarze nie mieli chyba tyle stuprocentowych szans co my. Na końcu to im jednak wpadało, a nam nie. Taka jest piłka nożna, tylko zdobywając gole można wygrać. Każdy mecz decyduje o awansie do ósemki. Mamy jeszcze dwa spotkania, możemy wygrać oba i awansować. Nie jest źle, jeszcze kolejne spotkania, mamy o co walczyć.

Zobacz skrót meczu

Krzysztof Danielewicz: Tak się zdarza w piłce, takie „akcje” jak moje zderzenie, w efekcie którego mogę powiedzieć, że to zwycięstwo okupione krwią. Całą przerwę siedziałem w gabinecie u doktora i... nawet nie wiem, co mi tam robili. Na pewno znieczulili mi trochę głowę i szyli. Założono mi dwadzieścia czy trzydzieści szwów, dokładnie trzeba pytać się doktora. Jakoś wytrwałem, choć ostatnie 15 minut czułem się troszeczkę jak pijany. Najważniejsze, że wygraliśmy, bo długo na to zwycięstwo czekaliśmy. Wiadomo - gra mogła być o wiele lepsza, ale tak czasami jest, że potrzeba tego przełamania - niekiedy za wszelką cenę. Teraz odetchniemy i zaczniemy fajną serię, żeby się wzbić do góry w tabeli. Na pewno czujemy ulgę, ale czujemy też, że wracamy na właściwe tory. Nie będzie jakiegoś wielkiego świętowania, bo chcemy mieć długie serie zwycięstw, jedno nas nie satysfakcjonuje. Dzisiaj się pocieszymy, a od poniedziałku myślimy o następnym meczu. Jedziemy dalej, bo wiemy, że stać nas na wiele w tej lidze.

Tomasz Hołota: Trudno powiedzieć, tak na gorąco, czego zabrakło w poprzednich spotkaniach. Ta seria bez zwycięstw nas bolała, był niedosyt, bo pomimo okazji, brakowało tej kropki na „i”. Dzisiaj wszystko wychodziło, strzeliliśmy trzy bramki, a sami nie straciliśmy żadnej. Na dużo Lechii nie pozwalaliśmy, dobrze zagraliśmy z tyłu. Gdańszczanie nie stworzyli sobie jakiś klarownych sytuacji, a my wykorzystaliśmy to, co mogliśmy.  Cieszymy się ze zwycięstwa, bo sądzę, że na nie zapracowaliśmy i nam się po prostu należało.Jeszcze chwilę nacieszymy się dzisiejszym wynikiem, a od jutra będziemy myśleć o kolejnym  meczu. Będzie to trudne spotkanie, bo gramy na wyjeździe z Lechem, który  - tak jak my - walczy o najwyższe cele.  Na pewno wynik 3:0 z Lechią nas przed nim podbuduje i będziemy jechać do Poznania po kolejne 3 punkty.

Raport meczowy [Śląsk-Lechia 3:0]

Źródło: slaskwroclaw.pl