- To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Jest to pierwszy krok do tego, by wrócić na właściwe tory - mówił Rafał Pietrzak, a więc bohater spotkania Lechii w Krakowie, które biało-zieloni wygrali 3:0.

Radość w gdańskim zespole po ostatnim gwizdku sędziego była jednak dość stonowana. - Spokojnie, ostatnio przegraliśmy cztery mecze, teraz wygraliśmy dopiero jeden. Jest to pierwszy krok do tego, żeby wrócić na właściwe tory. Mam nadzieję, że w przerwie świąteczno-noworocznej każdy z nas odpocznie fizycznie i psychicznie, bo od nowego roku czeka nas ciężka praca, na którą oczywiście jesteśmy przygotowani - podkreśla Pietrzak.

Boczny obrońca biało-zielonych był bohaterem spotkania z Cracovią. Najpierw strzelił gola z rzutu wolnego, a w drugiej połowie dorzucił do tego asystę przy trafieniu Macieja Gajosa. - Jest to podwójna radość, zwłaszcza na tym stadionie. Najważniejsze jednak, że przełamaliśmy się jako zespół. To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne - powiedział Pietrzak, który w przeszłości występował w barwach Wisły Kraków, stąd rzeczona podwójna radość.

W Krakowie udało się nie tylko przerwać passę czterech porażek z rzędu, ale też w pewnym stopniu zrewanżować Cracovii za finał Pucharu Polski. - Mówiliśmy na odprawie, że boli nas ten finał, natomiast najważniejsze było zdobycie trzech punktów - powiedział Pietrzak.

Lechia była zdecydowanie lepsza od Cracovii. Przewyższała ją w praktycznie każdej statystyce. - Plan był taki, by przede wszystkim pokazać, że jesteśmy drużyną. Byliśmy nastawieni na walkę. Chcieliśmy zagrywać dalsze podania za plecy obrońców Cracovii, zbierać piłki oraz wykorzystywać stałe fragmenty gry. I to się udało, w efekcie czego zgarnęliśmy pełną pulę - podsumował Pietrzak.

źródło: własne