Nie udał się Rafałowi Pietrzakowi pierwszy mecz w barwach Lechii na Stadionie Energa Gdańsk. To jego strata uruchomiła kontratak Legii Warszawa, który zakończył się golem na 0:1. - Popełniłem błąd, który nie powinien się wydarzyć, szczególnie w meczu z Legią, która takie pomyłki wykorzystuje. Mogę tylko przeprosić drużynę, kibiców, bo tak zagrać nie można - mówił po spotkaniu Pietrzak.

Rzecz działa się w 57. minucie. W niegroźnej sytuacji Rafał Pietrzak zagrał piłkę do tyłu. Pech w tym, że przejął ją Luquinhas, a nie żaden z kolegów z zespołu. Zresztą Pietrzak momentalnie zdał sobie sprawę, że popełnił błąd. Było po nim widać, że był wściekły na siebie. - Byłem wściekły, bo do tego momentu wykonywaliśmy dobrą pracę w defensywie. Mogę tylko przeprosić drużynę, bo przez mój błąd straciliśmy bramkę. Ta sytuacja cały czas siedzi mi w głowie. Nie jest potem łatwo gonić wynik przeciwko takiemu zespołowi, jak Legia. Zrobię wszystko, żeby już w sobotę w Lubinie się zrehabilitować - przyznał Pietrzak.

Trudno gra się przeciwko Legii również wtedy, gdy zespół tylko się broni. Tymczasem właśnie taką taktykę miała do zaoferowania Lechia w środowy wieczór. - Nie jest tak, że chcieliśmy się tylko bronić. Chcieliśmy zdobywać bramki, ale niestety nie było widać naszej siły w ofensywie - dodał Pietrzak.

źródło: własne