Runda jesienna nie była dla niego szczególnie udana. To znaczy - na pewno biorąc pod uwagę liczbę minut, które otrzymał. Jeden mecz w PKO Ekstraklasie (z Wisłą Kraków) i połówka w Totolotek Pucharze Polski (z Gryfem Wejherowo). Ponadto dziewięć spotkań w rozgrywkach czwartej ligi. Dorobek - trzeba przyznać - raczej kiepski, szczególnie, że mówimy o 20-letnim zawodniku, dla którego najważniejsza jest regularna gra. Wiosną będzie inaczej? Tego nie można jednoznacznie stwierdzić, natomiast w zimowych sparingach Rafał Kobryń sprawiał bardzo korzystne wrażenie, mimo iż występował na pozycji środkowego obrońcy.

Lechia zagrała tej zimy trzy sparingi. Wyniki były różne, natomiast trzeba podkreślić, że gdy na boisku przebywał Kobryń, zespół nie stracił ani jednego gola. Wiadomo, można dorabiać do tego różne teorie, ale takie są fakty. Co ciekawe, w każdym z tych meczów (z Chojniczanką, Greuther Fürth i Rubinem Kazań) zagrał na pozycji środkowego obrońcy, choć wcześniej grywał głównie jako prawy defensor. - Myślę, że w tych meczach wypadłem pozytywnie. Za młodu miałem styczność ze środkiem obrony, więc posiadam pewne naturalne nawyki. Dobrze się czuję na tej pozycji, choć wszystko zmienia się z treningu na trening. Po tych trzech sparingach czułem się dobrze na środku i nie miałem dużych chęci wracać na prawą stronę, a tymczasem na dzisiejszym treningu byłem ustawiony na boku. Są to diametralnie różne pozycje, trzeba więcej grać do przodu, natomiast to też mi odpowiada - mówi Kobryń.

Jest to jeden z wielu zawodników Lechii, których musi cechować przede wszystkim cierpliwość. Wiadomo, że niepodważalną pozycję na prawej obronie ma Karol Fila, a i na środku defensywy konkurencja jest spora. Są Michał Nalepa, Mario Maloca, doszedł też Kristers Tobers, który już w dwóch pierwszych sparingach pokazał, że dobrze zna się na swojej pracy. Kobryń jesienią zagrał w pierwszej drużynie Lechii zaledwie dwukrotnie. - Wydaje mi się, że jestem cierpliwy, ale również ambitny, więc nie jestem zadowolony, że grałem tak mało. Na treningach staram się dawać z siebie jak najwięcej. Mam nadzieję, że w końcu to zaprocentuje i wreszcie zacznę występować w barwach Lechii - podkreśla 20-latek.

O opinię na temat Rafała i jego ewentualnej gry na pozycji środkowego obrońcy zapytaliśmy trenera rezerw Lechii Dominika Czajkę. - Grał kilka razy na środku obrony w rezerwach i spisywał się bardzo dobrze. Uważam, że może grać z powodzeniem na obu tych pozycjach. Gdyby w lidze miał kogoś doświadczonego obok siebie, to myślę ze na pozycji środkowego mógłby grać na wysokim poziomie - przekonuje trener Czajka, który mimo wszystko dostrzega u 20-latka pewne mankamenty. - Środowy obrońca musi być osobą głośną, liderem, mającym posłuch. Rafał jest osobą raczej cichą i spokojną. Czasami może nawet zbyt wycofaną i to może być największy problem z grą na stoperze - dodał szkoleniowiec.

Co na to główny zainteresowany? - Jestem osobą spokojną, ale bardziej w życiu prywatnym niż na boisku. Gdy jestem odpowiednio zmotywowany podczas meczu, to dużo krzyczę, co pokazałem w dotychczasowych sparingach. Nie uważam, żeby w przyszłości był to dla mnie jakiś wielki problem. Oczywiście, grając na środku obrony trzeba trochę zmienić mentalność, bo jednak mówimy o dwóch różnych pozycjach. Na boku nie ma konieczności ciągłego pokrzykiwania, ponieważ nie ustawia się kolegów z zespołu, tak jak w przypadku centralnej części boiska. Jeśli w przyszłości dalej będę wystawiany na środku, to zapewniam, że podołam zadaniu - zakończył Kobryń.

źródło: własne