Już w piątek 27 lutego Lechia zagra w Chorzowie z Ruchem w ramach 22. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W środę z dziennikarzami spotkał się natomiast trener biało-zielonych Jerzy Brzęczek.

Jerzy Brzęczek: - Oczywiście jest rozczarowanie po meczu z Zawiszą, ale było też kilka pozytywnych rzeczy. Gdybyśmy mieli więcej szczęścia w jednym, czy drugim przypadku, mogliśmy strzelić bramkę. Fakt jest taki, że zdobyliśmy tylko jeden punkt i czas pokaże czy później nie będzie nam tych punktów brakować. Każdy zdaje sobie sprawę, że mecz w Chorzowie będzie bardzo ważny dla układu tabeli. Przeciwnik na pewno będzie chciał wygrać. Ruch jest bardzo dobrze przygotowany pod względem fizycznym. My jedziemy tam z nastawieniem na walkę i walczyć o punkty. Będzie to mecz tak samo ważny, jak dwa poprzednie.

Chcielibyśmy być zespołem, który potrafi narzucić przeciwnikowi swój styl gry, ale musi u nas zwyciężać rozsądek i analiza sytuacji, jaka jest w tabeli. Nie możemy przed każdym meczem pompować balonika i mówić jacy to my jesteśmy dobrzy. Zdajemy sobie sprawę, że mamy duży potencjał, ale też wiemy, że gdziekolwiek będziemy grać, będą to dla nas trudne spotkania. Na pewno jednak będziemy się starać, żeby wydarzenia na boisku kontrolować.

 

Stałe fragmenty gry

- Nie zawsze jest tak, że coś trenujesz, to potem ci to wychodzi w meczu. Z Zawiszą było tych stałych fragmentów gry bardzo dużo, ale nie było z nich zagrożenia pod bramką przeciwnika. Kilka razy nie rozegraliśmy ich w taki sposób, jak powinniśmy. Patrząc na potencjał i umiejętności gry w powietrzu naszych zawodników, na pewno wyciągnęliśmy z tego zbyt mało.

 

Sytuacja zdrowotna

- Wczoraj Kevin Frisenbichler uczestniczył w treningach, może jeszcze nie na sto procent, ale mam nadzieję, że będzie do dyspozycji w piątek. Na dzień dzisiejszy poza treningiem jest Nikola Leković, który w niedzielnym sparingu z Jantarem Ustka doznał kontuzji. Ma problemy z kolanem i jeszcze dziś czekają go kolejne badania.

 

Ewentualne ruchy transferowe

- Na pewno nikt już do nas nie przyjdzie. Na ten moment nikt już Lechii nie opuści, choćby na wypożyczenie. Jeżeli jednak jeden, albo drugi zawodnik dojdzie do wniosku, że jest to dla niego trudna sytuacja, na pewno będziemy rozmawiać. Z drugiej strony jednak wielu zawodników zdaje sobie sprawę w jakim jest miejscu i w jakich warunkach ma możliwość trenować. Z tego co słyszę, wielu z nich chce podjąć walkę i rywalizować o miejsce w składzie.

 

Rezerwy

Nie wiem czy na dzień dzisiejszy chcemy awansować do drugiej ligi. Jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy. Koncentrujemy się przede wszystkim, by pierwsza drużyna grała dobrze, skutecznie i zdobywała punkty i żeby nasze miejsce w tabeli było lepsze, niż jest teraz. Z drugiej strony, przy takiej kadrze dobrze jest, gdy zawodnicy, którzy nie grają w ekstraklasie, mogą dzień później rywalizować o punkty i nie ważne, czy to jest druga, trzecia, czy czwarta liga. Ja jestem zadowolony, że ci zawodnicy grają z pełnym zaangażowaniem, obojętnie z jakim przeciwnikiem gramy. Zdobyć siedem bramek, nawet przeciwko słabszemu zespołowi, nie jest łatwo.

 

 Historia spotkań z Ruchem Chorzów

Przemysław Macierzyński

- To, że zgłosiliśmy Przemka do rozgrywek, nie znaczy, że jest on blisko "osiemnastki". Jest młodym zawodnikiem, który ma talent i potencjał. Trenuje z pierwszym zespołem, co ma mu pomóc w rozwoju, ale na najbliższy mecz nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu.

 

Donatas Kazlauskas

To są trudne decyzje. Donatas ma duży potencjał i w okresie przygotowawczym prezentował się bardzo dobrze. Czym bliżej jednak sezonu, było widać u niego zmęczenie spowodowane innym rodzajem treningu, niż na Litwie. Jestem jednak pewien, że przyjdą takie mecze, gdzie zaprezentuje swoją klasę i umiejętności.

Obserwuj autora na Twitterze

Przygotował: Tomasz Galiński