- Cieszę się z powrotu na zwycięską ścieżkę. Było to bardzo ważne spotkanie. Cieszą mnie nie tylko trzy punkty i trzy zdobyte bramki, ale też mnóstwo sytuacji, które stworzyliśmy. Cały czas atakowaliśmy, ale były też momenty trudne i korygowaliśmy to zmianami. Musimy wyeliminować braki w koncentracji w końcówkach połowy czy meczu, bo to kosztowało nas utratę punktów w Bielsku-Białej. Będziemy dalej pracować, aby grać ofensywny futbol, który zapowiadałem - powiedział trener Piotr Stokowiec po wygranej Lechii z Zagłębiem Lubin 3:1.

Mimo trzech zdobytych bramek trener Lechii nie do końca był zadowolony ze skuteczności swoich zawodników. Sam Łukasz Zwoliński mógł ustrzelić hat-tricka, ale w drugiej połowie zmarnował dwie dobre sytuacje.

- Pracowaliśmy nad ofensywą nie zapominając o defensywie, bo to jest podstawa. Zagłębie też pokazało dzisiaj w wielu fragmentach, że mają dużo do zaoferowania w ofensywie, przez co musieliśmy dużo się napracować i zagęścić środek pola, bo tam najczęściej były kierowane piłki. W ofensywie oskrzydlaliśmy akcje i wróciliśmy do naszego znaku firmowego - ataków skrzydłami, dośrodkowań, na które czekało już dwóch napastników. Jak wspomniałem, cieszę się, że chcieliśmy jeszcze podwyższyć wynik, ale nie popadamy w samozachwyt, bo widzieliśmy, że mamy jeszcze nad czym pracować i czekam, aż kadrowo ten zespół będzie jeszcze bardziej gotowy - powiedział trener Stokowiec.

Zaskakująca była obecność Tomasza Makowskiego w wyjściowym składzie, ale młodzieżowiec Lechii zagrał bardzo dobre spotkanie. Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział Rafał Pietrzak, a grający na lewej obronie Conrado spisał się bez zarzutów.

- Przygotowaliśmy się do tego spotkania, wiedzieliśmy, jak może zagrać Zagłębie. Takie jest życie trenera, kiedy musi podejmować niepopularne decyzje jak np. posadzenie dzisiaj Rafała Pietrzaka na ławce rezerwowych, czy wcześniej przeniesienie Mario Malocy do drugiej drużyny. Dzisiejsza bramka Mario dała mi podwójną satysfakcję, bo widziałem, że dobrze pracuje, porozmawialiśmy szczerze i dzisiaj odpłacił się dobrą grą i golem. Żarko Udovicić też wrócił do gry mocno pracując na swoją pozycję. Cieszę się, że dzisiaj moje decyzje dzisiaj przyniosły pozytywny efekt. Nikomu nie zamykam drogi. Rafał jest bardzo dobrym zawodnikiem i myślę, że wróci na swoją pozycję, podobnie jak inni zawodnicy, którzy czekają na swoją szansę - na tym polega rywalizacja i na tym polegają moje dobre wybory - podsumował trener Stokowiec.

źródło: własne