W niedzielę (godz. 18) w Szczecinie piłkarze Lechii zagrają ostatni mecz rundy zasadniczej. Wiemy już, że biało-zieloni nie mogą być po 30. kolejce wyżej niż na szóstym miejscu. Nie wypadną też ósemki, bo dziewiąty zespół traci cztery punkty. Mimo to spotkanie z Pogonią nie jest o pietruszkę. Rywalizacja toczy się m.in. o rozstawienie w grupie mistrzowskiej, o ligowe punkty, bo nie zapominajmy, że Lechia traci do podium zaledwie cztery punkty. W grze są również olbrzymie pieniądze.

Lechia nie zamierza w żaden sposób odpuszczać końcowej fazy rozgrywek, koncentrując się wyłącznie na Totolotek Pucharze Polski. Oprócz punktów i mimo wszystko realnej szansy na kolejny medal w PKO Ekstraklasie, gra toczy się jeszcze o spore pieniądze. Przykładowo, gdyby biało-zieloni zakończyli rozgrywki na 7. miejscu, wypłacono by im 2 861 558 złotych z ostatniej transzy za prawa telewizyjne. Trzecie miejsce? Ponad 10 milionów złotych.

- Każde rozgrywki są dla nas ważne. Trzeba docenić fakt, że jesteśmy w grupie mistrzowskiej oraz w półfinale Pucharu Polski w trudnym dla nas sezonie. Będziemy grali o jak najlepszy wynik w obu tych rozgrywkach. Nie zapominajmy, że wiąże się to z ekonomią, bo każde miejsce jest premiowane większymi pieniędzmi. Koncentrujemy się na najbliższych spotkaniach, ale patrzymy też do przodu. Sprawdzamy zawodników, dajemy im szansę pod kątem pozostania w zespole na kolejny sezon. Chcielibyśmy też sprawdzić trochę młodzieży, zachowując oczywiście przy tym przyzwoite wyniki - podkreśla trener Piotr Stokowiec.

W Gdańsku przekonują, że atmosfera w drużynie Lechii nie została zachwiana przez ostatnią dość wstydliwą przegraną z Cracovią (1:3). - Myślę, że tabela po 30 kolejkach będzie sprawiedliwa. Nie jest dziełem przypadku, że udało nam się znaleźć w górnej ósemce. Zagraliśmy wiele dobrych spotkań, natomiast było też wiele chimerycznych momentów i graliśmy poniżej oczekiwań, zaskakiwaliśmy negatywnie samych siebie. Jest potencjał w tej drużynie, musimy jednak pewne rzeczy ustabilizować. Mimo ostatniej porażki z Cracovią atmosfera w zespole jest dobra. Ta przegrana podziała na nas mobilizująco. W meczach z Arką i Górnikiem pokazaliśmy, że potrafimy odpowiedzieć na tracone bramki. Mam nadzieję, że teraz pokażemy, że potrafimy odpowiedzieć na porażkę - powiedział Stokowiec.

 ***

6. Pogoń 44
7. Jagiellonia 44
8. Lechia 42

Tak jak pisaliśmy, Lechia nie może być po 30 kolejkach wyżej niż na szóstym miejscu w tabeli. Żeby tak się stało, konieczne jest zwycięstwo w Szczecinie oraz przegrana Jagiellonii z Piastem. Biało-zieloni mogą też być na siódmym miejscu, ale wówczas musieliby wygrać w Szczecinie, przy jednoczesnej wygranej lub remisie Jagiellonii (przy remisie powstanie mała tabela, w której Lechia wypada najgorzej, nawet jeśli dorzucimy tam Cracovię z dorobkiem 45 punktów). Tymczasem remis lub przegrana w Szczecinie oznacza, że gdańszczanie rozpoczną grupę mistrzowską z ósmego miejsca. Wtedy nie ma już konieczności oglądania się na inne wyniki.

źródło: własne