- Nie ma dla mnie znaczenia jaki skład wystawią wrocławianie, mam nadzieję że najsilniejszy jaki mogą w danym dniu. My skupiamy się na sobie i wierzę, że będzie to dobre spotkanie - mówi trener Piotr Stokowiec przed niedzielnym meczem ze Śląskiem Wrocław (początek o godz. 20).

Poniżej zapis konferencji prasowej.

Spodziewa się pan, że Śląsk zagra w niedzielę w nieco rezerwowym składzie? I czy jest pan zwolennikiem tworzenia precedensów w polskiej piłce i przekładania ligowych spotkań?

Jestem zwolennikiem tego, żeby polska piłka szła w górę i znaczenie polskich drużyn w Europie rosło. Jeśli jest taka wola, jestem przychylnie nastawiony. To kwestia indywidualna każdego klubu, wszyscy znają potencjał zespołu, kadry. Ani Raków ani Śląsk nie byli zainteresowani przeniesieniem meczów. Nie ma dla mnie znaczenia jaki skład wystawią wrocławianie, mam nadzieję że najsilniejszy jaki mogą w danym dniu. My skupiamy się na sobie i wierzę, że będzie to dobre spotkanie.

Śląsk jest obecnie jednym z lepiej, jeśli nie najlepiej grającym zespołem w Polsce. Strzela dużo goli, ale też sporo traci.

Jesteśmy świadkami świetnej serii Jacka Magiery, pod którego wodzą Śląsk przegrał tylko raz z Rakowem. Są w bardzo dobrej dyspozycji, usposobieni ofensywnie, budują swoją grę w inny sposób niż za trenera Lavicki. Widać u nich dużo polotu i ta drużyna urosła w ostatnim czasie. Prezentuje wysoki poziom i to dla nas wyzwanie, któremu postaramy się sprostać. Mamy plan na ten mecz i chcemy postawić wysokie wymagania Śląskowi. Jedziemy wygrać ten mecz

Co ze zdrowiem Bartosza Kopacza i Michała Nalepy. I jak wygląda sytuacja zdrowotna pozostałych zawodników?

Oprócz Miłosza Szczepańskiego i Omrana Haydary'ego, do zawodników z dłuższymi urazami dołączyli Michał Nalepa i Kristers Tobers. Jak ciężkie to urazy? Trudno powiedzieć, to bardziej w kategoriach tygodni. Będziemy na bieżąco informować, ale nic nie zmieni się przez najbliższe dwie kolejki. Bartek Kopacz wraca i jest w stu procentach zdrowy

W kadrze jest w tej chwili pięciu napastników. Planujecie jakieś wypożyczenia?

Mamy około miesiąca okienka transferowego i przyglądamy się każdemu z nich. Być może będą jakieś wypożyczenia. Staramy się ich odpowiednio sprofilować i określić kto jest gotowy na wypożyczenie i co komu więcej da - gra w niższej lidze czy trening z drużyną. Chcemy mieć młodych zawodników z tyłu głowy, bo pamiętajmy że w Pucharze Polski gra dwóch młodzieżowców. Warto budować bezpośrednie zaplecze na młodych polskich zawodników. Wszyscy są zdrowi i gotowi, zobaczymy co się wydarzy.

Wspominał pan, że Ilkay Durmus i Joseph Ceesay grają jako typowe dziesiątki, podobnie Bassekou Diabate. Czy możemy się spodziewać, że uda się pomieścić na boisku całą trójkę?

Sezon jest długi i wszystko jest możliwe. Stosujemy wiele różnych wariantów, rotacji. Możemy grać zarówno dwójką napastników, jak i trójką. Cieszę się z każdego pozyskanego zawodnika. Myślę, że Diabate pokazuje swoją wartość, ale trzeba dać mu trochę czasu. To zawodnik, który zmienił kontynent, pierwszy raz opuścił Afrykę i wszystko w Polsce jest dla niego nowe. Zmienił zupełnie sposób żywienia. Trzeba go powoli wprowadzać do zespołu. Patrzę na niego pozytywnie. Od początku optowałem za tym, by do nas dołączył. On sam zgodził się przyjechać na krótkie testy, dobrze na nich wypadł. Widzę w nim potencjał i wiem, że może dać trochę koloru do naszej gry ofensywnej.

Czy szykujecie kolejne ciekawe rozwiązania stałych fragmentów gry? W meczu z Wisłą Płock dało wam to trzy punkty.

Jesteśmy przygotowani pod każdego przeciwnika. Staramy się znaleźć luki w defensywie i na mecz ze Śląskiem również przygotowaliśmy coś specjalnego. Cieszę się, że nasza praca przynosi efekty. Strzeliliśmy gola po rzucie wolnym z Wisłą Płock, a podobną bramkę zdobyliśmy w sparingu z FK Paneveżys. Śląsk traci bramki po stałych fragmentach, ale też strzela. Musimy być czujni w tym temacie. Nie chciałbym tu uprzedzać faktów, ale myślę, że mamy zawodników dobrze czujących się w powietrzu, a poza tym dysponujemy dobrymi wykonawcami rzutów wolnych i rożnych.

Wisła Płock parę razy doszła do sytuacji strzeleckich. Nie ustrzegliście się błędów w tamtym meczu.

Każdy kij ma dwa końce. Śląsk gra ofensywnie, ładnie dla oka, ale potrafi też ryglować dostęp do własnej bramki. To zrobili w pierwszym meczu z Hapoelem Beer Szewa. My dużo pracowaliśmy nad defensywą. Nie zapominamy o naszych celach. Chcemy stracić mniej goli niż w poprzednim sezonie. Chcemy grać widowiskowo, ale musimy uważać i zabezpieczać się w defensywie. Cały czas czekamy aż w pełnej dyspozycji będzie Janek Biegański. Jest on kilka tygodni do tyłu względem pozostałych, a jest to zawodnik ustawiony bezpośrednioi przed stoperami, zabezpieczający tyły.

Jak pan ocenia występ Mykoły Musolitina przed tygodniem? Czy możemy się spodziewać we Wrocławiu niespodzianki w postaci Mateusza Żukowskiego na prawej obronie?

Każdy z moich zawodników jest gotowy do gry. Rotacje będą na przestrzeni sezonu. Staram się obserwować pracę zawodników na treningach i przekładać to na mecz. Nie chciałbym indywidualnie oceniać poszczególnych piłkarzy. Nigdy tego nie robiłem. Zagrał na przyzwoitym poziomie, ale oceny i wnioski zostawiamy dla siebie. Robimy wszystko, by wycisnąć z tej drużyny jak najwięcej. Trzeba pamiętać, że Mykoła jest bardzo młody i musimy odpowiednio i mądrze wprowadzać go do drużyny. Myślę, że to się nam udaje. Biorę pod uwagę wszystkie aspekty.

źródło: własne