Trener Lechii Piotr Stokowiec był zadowolony z gry Lechii w środowym sparingu z Olympiakosem Pireus (1:1). - Widać progres w grze ofensywnej - przyznał.

Spotkanie z Olympiakosem miał charakter towarzyski. Nie grano o ligowe punkty, tymczasem na boisku momentami wrzało. Doszło nawet do przepychanek przy linii bocznej. - Wiadomo, że południowcy mają gorące temperamenty. Spodziewaliśmy się ostrej i agresywnej gry, mimo tego iż był to sparing. Nie wydaje mi się jednak, by tej walki było za dużo. W mojej ocenie ten mecz był bardzo kulturalny. Parę spięć było, ale myślę, że wynikało to z faktu, że Olympiakos był faworytem, a mecz nie do końca mu się układał. Stąd brała się frustracja - przyznał trener Piotr Stokowiec.

Biało-zieloni zagrali z wicemistrzem Grecji bardzo dobre spotkanie. Wyglądało to znacznie lepiej niż wcześniej przeciwko Chojniczance Chojnice (1:1), ale przede wszystkim Hapoelowi Beer Szewa (0:3). Tym niemniej, nie udało się utrzymać prowadzenia do końcowego gwizdka arbitra. W ostatniej akcji meczu Olympiakos doprowadził do wyrównania. - To dla nas nauczka na przyszłość. Skończyliśmy ten mecz o jakieś piętnaście sekund za wcześnie. Nie potrafiliśmy dobrze zareagować na ten stały fragment, ustawić się. Wynik był sprawą drugorzędną, natomiast remis z takim przeciwnikiem pokazuje zawodnikom, że ciężka praca na treningach ma sens - dodał szkoleniowiec.

Biało-zieloni już w sobotę zagrają kolejny sparing, tym razem ze spadkowiczem z pierwszej ligi - Bytovią Bytów. - W tym meczu damy szansę tym, którzy z Olympiakosem zagrali mniej. Chcemy wyrównać obciążenia. Myślę, że w tym momencie brakuje nam około miesiąca, by wszyscy zawodnicy byli w identycznej dyspozycji. Niektórzy muszą dojść do siebie po urazach, cały czas czekamy na Romario Balde. W każdym razie idzie to w dobrym kierunku - podsumował Stokowiec.

źródło: własne