- Można powiedzieć, że doświadczenia covidowe mamy już sobą, jednak tego nigdy nie można być do końca pewnym. Ostatni czas poświęciliśmy na odnowę zawodników, którzy wracają po kontuzjach - mówi trener Piotr Stokowiec. W poniedziałek o godz. 20 Lechia zagra na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin.

- Jarosław Kubicki w ostatnich meczach miał pewne problemy, szykowaliśmy go na mecze, ale nie mógł w pełni uczestniczyć w mikrocyklu poprzedzającym dane spotkanie. Jarek powinien być już do naszej dyspozycji na mecz z Zagłębiem. Joseph Ceesay dochodzi do siebie po przebytej chorobie. Odczuwa jeszcze duże zmęczenie i bolesność mięśniową. Najmniejszy trening sprawia mu pewne trudności, ale liczę, że znajdzie się przynajmniej w szerokiej kadrze meczowej. Michał Nalepa nie będzie jeszcze teraz brany pod uwagę. Uraz okazał się na tyle poważny, że do pełnego treningu będziemy mogli go włączyć dopiero w przyszłym tygodniu. Omran Haydary podkręcił staw skokowy i też walczymy o to, aby móc go włączyć do kadry na poniedziałkowy mecz. Jest kilka urazów, które były odczuwalne w ostatnim czasie i zawodnicy nie byli w pełnej dyspozycji - przyznał trener Stokowiec.

Do gry zdolni są natomiast zawodnicy, którzy przez ostatnie dwa tygodnie mieli sporo pracy w swoich reprezentacjach. Kristers Tobers zagrał trzy spotkania w reprezentacji Łotwy, a Dusan Kuciak dwukrotnie przywdziewał barwy Słowacji. - Ta sytuacja jest bardzo dynamiczna, bo niektórzy dopiero dziś do nas wrócili i pierwszy raz uczestniczą w treningu indywidualnym bądź zespołowym. Wszystko jest zależne od tego, kto kiedy wrócił i jaki bagaż rozegranych minut wziął ze sobą do Gdańska. Na ten moment myślę, że wszyscy są gotowi do gry. Ostateczną decyzję podejmiemy po przeprowadzeniu odpowiednich testów, wtedy będziemy mogli zobaczyć, jaki dokładnie jest ich stan zdrowia. Po ostatnich wynikach reprezentacji Łotwy oraz Słowacji sądzę, że nasi zawodnicy są w dobrej formie psychofizycznej, dlatego liczę, że nic nie stanie na przeszkodzie, aby zagrali w najbliższym meczu. Mam tu na myśli też Janka Biegańskiego, który rozegrał dwa mecze w młodzieżowej reprezentacji Polski - dodał trener Lechii.

- Mecze Dusana i Kristersa były rozgrywane równocześnie i musiałem sobie jakoś radzić. Oglądałem mecze na kilku ekranach jednocześnie, przez co moja rodzina miała ze mnie mały ubaw. Na pewno były to ciekawe spotkania, szczególnie ta ostatnia kolejka. Kristers grał na pozycji numer sześć, Dusan wrócił do regularnej gry i na pewno czujemy z tego powodu dumę. Jest to poniekąd również obraz naszej pracy i ta sytuacja pokazuje, że Lechia jest klubem, w którym można się pokazać i zawodnicy są powoływani do kadr narodowych. Janek Biegański otrzymał powołanie do młodzieżowej kadry Polski, Tobers regularnie otrzymuje powołania do pierwszej reprezentacji Łotwy, a Dusan w fajnym stylu wrócił do bronienia w kadrze Słowacji i jest szansa, że odegra on ważną rolę w swoim zespole w czasie nadchodzącego Euro. Wcześniej też dobrze pracowaliśmy, bo Filip Mladenović po kilku latach nieobecności wrócił do reprezentacji Serbii, Lukas Haraslin zadomowił się w reprezentacji Słowacji, dlatego myślę, że mamy czym się tutaj pochwalić. Jeżeli do tego dochodzi jeszcze wynik drużynowy, to na pewno jest to zauważalne i pokazujemy, że w Lechii można się wypromować, oraz że można się pokazać w Europie - podsumował Stokowiec.

źródło: własne