- Nie ma usprawiedliwienia dla takiego wyniku i dla takiej postawy w końcówce meczu. Znów są wnioski do wyciągnięcia. Po raz kolejny przychodzi 75. minuta i dostajemy paraliżu umysłowego - mówił zły po remisie z Górnikiem Zabrze trener Piotr Stokowiec.

- Zaczynają trząść się nam łydki, gramy mało stabilnie i irracjonalnie. To nas trochę weryfikuje i widzimy, że powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu będzie niezwykle trudne. Ten mecz jednak niczego nie przesądza. Niczego nie wygraliśmy i nie przegraliśmy - powiedział Stokowiec.

- Musimy mocno popracować, również w okienku transferowym, bo tej drużynie potrzeba świeżej krwi i nowej energii. Pokazaliśmy dużo jakości i sytuacji, ale to zniweczyliśmy i możemy mieć pretensje tylko do siebie. Nic tak nie motywuje jak rywalizacja. Na niektórych pozycjach jej nie ma, bo nie ma ludzi. Nie ma usprawiedliwienia dla tak infantylnej gry. Ten sezon będzie trudniejszy - zakończył trener biało-zielonych, trzaskając drzwiami ze zdenerwowania po konferencji.

źródło: własne