Niemal w najsilniejszym składzie zagra Lechia w piątkowym meczu z Górnikiem Zabrze (godz. 20.30). Zabraknie jednak kluczowej postaci środka pola - Jarosława Kubickiego.

W piątkowym meczu w Zabrzu nie wystąpi Jarosław Kubicki, który w minioną niedzielę zobaczył czwartą żółtą kartkę, co oznacza przymusową pauzę. - Myślę, że każda wymuszona zmiana w składzie niesie za sobą dodatkowe zamieszanie w drużynie. Za dużych roszad nie przewidujemy - powiedział trener Stokowiec, odnosząc się też do stanu zdrowia Karola Fili, który przedwcześnie opuścił boisko w spotkaniu derbowym z Arką. - Ze zdrowiem Karola wszystko jest w porządku. W meczu z Arką rzeczywiście poprosił o zmianę, ale na szczęście uraz okazał się niegroźny i jest do mojej dyspozycji - dodał Stokowiec.

Do dyspozycji w piątek będzie też Filip Mladenović, który w ostatnich dwóch meczach ligowych musiał pauzować za kartki. Teraz wraca, a jeśli dołożyć do tego Rafała Pietrzaka i rewelacyjnego Conrado, powstaje niemały ból głowy na kogo postawić na lewej stronie. - Jest takie powiedzenie, że od przybytku głowa nie boli, choć ja w tym przypadku bólu głowy nie mam. Jedenaście czy dwanaście meczów w nieco ponad miesiąc dają dużo możliwości grania, więc na pewno każdy dostanie szansę. Ja muszę dobierać skład odpowiednio do zaistniałej sytuacji. Jedno, co mogę zdradzić, to nie biorę pod uwagę osoby Rafała Pietrzaka w kontekście środkowej strefy boiska - podkreśla Stokowiec.

Jeśli chodzi o personalia, to największą zagadką przy okazji derbów Trójmiasta był brak choćby w meczowej kadrze Żarko Udovicicia. - Rozbrat z piłką był bardzo długi, a tym zawodnikom, którzy wcześniej również nie grali, trudno jest powrócić do optymalnej formy. Nie mieliśmy gier kontrolnych, niektórym piłkarzom było trudno przekonać mnie do siebie. Przykładem niech będzie Conrado, u którego było widać ten żar w oczach, gdy dostał szansę z ławki. Chciałbym, żeby zawodnicy na treningach dawali sygnał, że warto na nich postawić, a nie ruchy kadrowe wymuszała na nas sytuacja z kartkami czy kontuzjami - przyznał szkoleniowiec Lechii.

źródło: własne