- Nigdy nie szukałem tanich usprawiedliwień i teraz też nie będę tego robił. Szkoda tego wyniku, bo Lechia nie zwykła przegrywać w takim wymiarze. Jest to o tyle bolesne, że nic takiego wyniku nie zapowiadało. Dobrze weszliśmy w ten mecz, mieliśmy dobre trzydzieści minut, fajnie budowaliśmy grę, ale potem w dziesięć minut straciliśmy dwa gole i wszystko się posypało. Cóż, przez braki kadrowe musieliśmy przebudować formację obronną, przez jakiś czas udawało się to tuszować, ale niestety gra w defensywie kuleje. Nie jestem czarodziejem. Nie da się tak szybko zastąpić takich zawodników jak Tobers, Makowski, Kubicki, Saief czy Nalepa. Braki mocno dały nam się we znaki - powiedział trener Piotr Stokowiec po przegranej Lechii w Poznaniu 0:3.

- Mamy to "szczęście", że już trzeci raz gramy z zespołem, który jest świeżo po zmianie trenera. Nie jest to ułatwieniem w przygotowaniu się do meczu. W zespół wstępuje nowy impuls, zawodnicy chcą się pokazać, ale czy można to bezpośrednio wiązać z rozmiarami tej porażki? Myślę, że nie. Lech jest zmotywowany, ma wartościowych zawodników i nawet jeśli wyniki ostatnio się w Poznaniu nie układały, to nie znaczy, że wszystko jest źle. Porażka jest za wysoka, ale pretensje możemy mieć wyłącznie do siebie - podsumował trener biało-zielonych.

źródło:  własne