- Drużyna po raz kolejny pokazała charakter. Jest to dla nas budujące i w tę stronę będziemy szli. Myślę, że wspólnie z Górnikiem stworzyliśmy świetne widowisko - powiedział Piotr Stokowiec po meczu Lechii w Zabrzu (2:2).

- W pierwszej połowie gorzej wyglądaliśmy w środku pola i nasza gra nie funkcjonowała. Przespaliśmy pierwsze 45 minut. Gdy tylko graliśmy po ziemi, to akcje się zazębiały, ale trzeba pamiętać, że Górnik jest dobrym zespołem, który dużo biega, zawodnicy szybko wracają do defensywy, ciągle jest ośmiu piłkarzy za linią piłki i nie jest łatwo z nimi grać. Mimo to stworzyliśmy sporo sytuacji i brakowało nam niewiele, żeby wygrać - podsumował spotkanie trener Piotr Stokowiec.

Dwa gole w Zabrzu strzelił Łukasz Zwoliński, który wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie. - Trzeba odpowiednio zarządzać drużyną. Wiem, że łatwo jest mówić, żeby grać dwoma napastnikami, zwłaszcza po meczu, natomiast my musimy wszystko wyważyć. Musimy zdawać sobie sprawę, że gramy w dużym natężeniu. Meczów jest sporo. Z drugiej strony nie wiemy jak by wyglądało to spotkanie, gdyby Łukasz grał od początku. Uważam, że jest w bardzo dobrej formie, ale mamy swój plan i Łukasz doskonale to rozumie. Musimy pamiętać, że mecz to nie tylko wyjściowa jedenastka. To również zmiany, musimy mieć atuty na ławce, co oczywiście nie oznacza, że Łukasz będzie notorycznie siedział na ławce - kontynuował szkoleniowiec.

Zapytaliśmy jeszcze trenera Stokowca o sytuację z 19. minuty, gdy Lechia straciła pierwszego gola. Niezbyt dobrze zachował się wówczas Karol Fila, który popełnił błąd w meczu z Arką, prokurując rzut karny i popełnił błąd również w Zabrzu. - Nie widziałem dokładnie tej sytuacji, natomiast wiem, że był wyblok. Nie jest łatwo pokryć w tej sytuacji zawodników, którzy mają po dwa metry wzrostu. Dziwię się, że ktoś próbuje nad młodym, polskim zawodnikiem wywierać presję. Karol bardziej potrzebuje wsparcia. Popełnia błędy i będzie je popełniał, ale są one wkalkulowane w ten sport. Postaramy się wyeliminować te mankamenty, natomiast chyba dawno nie było w Lechii wychowanka, który tak szybko się rozwija - podsumował Stokowiec.

Na szczęście Karol długo nie rozpamiętywał tej sytuacji i w późniejszej fazie meczu grał już poprawnie. 

źródło: CANAL+ / Górnik Zabrze / własne