- Mecz z Zagłębiem oceniam pozytywnie. Strzeliliśmy cztery gole, ale były też błędy w defensywie. Nie będę jednak krytykował moich zawodników. Spotkanie mogło się podobać, choć wychodzą z niego dwaj ranni - powiedział Piotr Stokowiec po meczu z Zagłębiem Lubin (4:4).

- Myślę, że mecz był bardzo emocjonujący, choć zależy, jak się na niego spojrzy. Można mieć szklankę do połowy pełną albo od połowy pustą. My jesteśmy obecnie w natłoku spotkań, część zawodników przyszła nieprzygotowana. Borykamy się z brakiem stabilności. Ja oceniam ten mecz pozytywnie. Strzeliliśmy cztery gole, ale były też błędy w defensywie. Nie będę krytykował swoich zawodników. Mecz mógł się podobać. Uważam, że z tego spotkania wychodzą dwaj ranni. Walka o pierwszą ósemkę nabiera tempa, dlatego szkoda, że nie udało nam się zdobyć dziś trzech punktów - powiedział trener Stokowiec.

- Pokazaliśmy charakter, natomiast zabrakło trochę umiejętności. Chcę pogratulować zawodnikom dobrego meczu. Wynik jest istotny, ale nie co dzień zdobywa się cztery gole na wyjeździe - dodał szkoleniowiec.

Ani na minutę na boisku w Lubinie nie pojawił się Flavio Paixao. - Chcemy awansować dalej w Pucharze Polski, dlatego Flavio dzisiaj nie zagrał. To był idealny moment, by dać mu odpocząć. Gdybym miał możliwość przeprowadzenia więcej zmian, to Flavio pojawiłby się na boisku. Rotacje były potrzebne - skomentował Stokowiec.

źródło: mkszaglebie.pl / własne