- Mieliśmy serię czterech zwycięstw, nastawialiśmy się na kolejne, a spotkał nas bardzo zimny prysznic. Był to bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu - powiedział Patryk Lipski. Lechia nie wykorzystała potknięć innych drużyn z górnej ósemki i przegrała w Białymstoku aż 0:3.

Z czego wynikała wasza niemoc w meczu z Jagiellonią?
- Jagiellonia dobrze zaczęła mecz. Grali bardzo agresywnie, a nam tego zabrakło. Nie byliśmy zdecydowani w tym, co robiliśmy i powiedzieliśmy sobie to w szatni. Tym niemniej, do momentu pierwszego gola my też mieliśmy swoje sytuacje. Niestety jeden stały fragment gry sprawił, że po nim Jagiellonia już kontrolowała spotkanie.
 
Było nerwowo w szatni?

- Zachowam to dla siebie. Na pewno nie było głośno. Na analizy przyjdzie czas, ale każdy z nas wie, że jako drużyna zagraliśmy słabo, a i indywidualnie każdy z nas może sobie dużo zarzucić.

Trener Piotr Stokowiec na konferencji prasowej trochę narzekał na sędziowanie, wy też mieliście sporo uwag odnośnie pracy arbitra Mariusza Złotka.
- Z jednej strony sędzia pozwalał w tym meczu na dużo, gra była ostra, a z drugiej... ten rzut karny. Moim zdaniem Mario Maloca w ogóle nie dotknął przeciwnika. To było wszystko bardzo dziwne. Rafał Wolski i Lukas Haraslin byli mocno poniewierani przez rywali. Rafał w jednej sytuacji został kopnięty, co w moim odczuciu kwalifikowało się na czerwoną kartkę. To nie jest gra fair play. To piłka nożna, a nie MMA. Sędziowanie to jedno, ale tego dnia Jagiellonia była od nas lepsza. Może przy drugiej bramce sędzia im pomógł, ale nie możemy zwalać wszystkiego na arbitra.

Co macie sobie do zarzucenia? Te notoryczne straty na własnej połowie, które napędzały Jagiellonię?
- Myślę, że tak. Takich prostych błędów było zdecydowanie za dużo, nie wiem z czego one wynikały. Czasami podania na kilka metrów trafiały do przeciwnika. Musimy się tego wyzbyć. Ciężko mi stwierdzić dlaczego tak się stało, bo w poprzednich meczach nasza gra była bardzo dobra, a tu nagle tracimy trzy bramki i zdecydowanie przegrywamy. 

Na najbliższy mecz straciliście dwóch zawodników. Z Rakowem z powodu kartek nie zagrają Artur Sobiech i Rafał Wolski.
- Cóż, jakoś będziemy musieli radzić sobie bez nich. Myślę, że mamy w kadrze na tyle dobrych zmienników, że bez problemu ich zastąpią. W Rakowie też zabraknie paru piłkarzy, więc stan kadr będzie podobny, a my zrobimy wszystko, żeby udowodnić, że mamy mocniejszy zespół.

źródło: własne