Przeczytajcie co o najbliższym meczu mają do powiedzenia nasi eksperci:

Marcin GałekMarcin Gałek (spiker Lechii) - Po 10 dniach przerwy forma większości zespołów wydaje się trudna do przewidzenia. Stąd mój typ tym razem jest bardziej oparty na chciejstwie, niż na realnej ocenie mozliwości obu zespołów. W tej lidze panuje ostatnio zasada, że jesli przegrałeś po świetnej serii to...przegrasz ponownie - nie oprze się temu również Pogoń. Stawiam na wygraną Lechii 3:1.

 

Andrzej KowalczysAndrzej Kowalczys (organizator turniejów "Do przerwy 0:1") - Żarty się skończyły. Nie można już sobie pozwolić na takie wpadki jak przegrane z Cracovią, Śląskiem i Koroną. Teraz każdy punkt na wagę bycia w pierwsze trójce. Chcę wierzyć, że końcówka sezonu będzie należeć do naszej drużyny. Na dobry start proponuję zwycięstwo nad Pogonią 2:1.

 

Sławomir Siezieniewski Sławomir Siezieniewski (dziennikarz Telewizji Polskiej) - Pogoń mnie niepokoi. Trudno ukryć, że Czesław Michniewicz odmienił ten zespół. Można się z niego śmiać za motywowanie piłkarzy fragmentami filmów o bohaterach czy cytowaniem obraźliwych epitetów z forów internetowych – ale facet ma dar docierania do głów piłkarzy! Pamiętajmy w jakim stylu uratował przed spadkiem Podbeskidzie 2 sezony temu. Po 534 dniach na bezrobociu wrócił do ekstraklasy jeszcze bardziej zmotywowany ( i z nowymi filmikami w komputerze ;) ). Gdy zaczynał, Pogoń miała 11 miejsce w tabeli, 3 punkty straty do 8 pozycji i kontuzjowanego Robaka. Trzeba było wygrać z Jagiellonią 2:0, Cracovią 1:0 i Górnikiem Zabrze 3:1 by mieć komfort awansu do grupy mistrzowskiej nawet w sytuacji porażki 1:2 z Legią w Warszawie. Robaka zamienił „Zorro” Zwoliński, który ma już 11 trafień i 2 asysty, i co za tym idzie tytuł „piłkarza miesiąca Przeglądu Sportowego”. To zespół, którego stać na sprawienie niespodzianek w ósemce. Bardziej niż Michniewicz i jego Pogoń niepokoi mnie jednak gra Lechii na wyjeździe. Kiedy oglądałem „popisy” Biało – Zielonych na murawach w Krakowie, Wrocławiu czy Kielcach to zastanawiałem się czy to ta sama drużyna, która zwycięża na PGE Arenie?! Niedokładność, niepewność, brak asekuracji, nieprzygotowane szarże, gapiowskie straty – jakby trwała jeszcze pierwsza runda tegorocznych rozgrywek! Do tego brak błysku w ataku! Niby posiadamy piłkę, ale niewiele z tego wynika. Część kibiców udaje, że tego nie dostrzega, ale Lechia w ofensywie momentami gra tak, że zęby bolą. Brakuje skuteczności, skupienia i…. szczęścia. Nieprzypadkowo od kilku kolejek jesteśmy w stanie wymęczyć zaledwie 1:0 na swoim stadionie (mecz z Łęczną to wyjątek potwierdzający regułę, bo z takim Górnikiem można było wygrać jak w 74 z Haiti ). Tęsknię za zrywami z czasów Ricardo Moniza, tiki – taką Kafarskiego czy zadziornością drużyny Kubickiego. Tęsknię za golami! Ale w bramce przeciwników! Dlatego łatwiej mi uwierzyć, że na PGE w obecności co najmniej 36 tysięcy widzów (świetna robota Janusza Biesiady) Lechia wygra po 1:0 z Wisłą, Legią i Lechem niż, że na wyjeździe pokona Pogoń. Będzie tylko remis. Obym się mylił. 1:1.

 

Grzegorz Brudnik Grzegorz Brudnik (felietonista Lechia.net) - Jeśli Lechiści nie przegrają tego meczu w szatni, to na boisku też nie. Bądźmy szczerzy: Lechia jest po prostu lepszą drużyną, niż Pogoń. Musi jedynie zapomnieć o ostatnich wyjazdowych porażkach. Do Szczecina nie pojadą Friesenbichler i Buksa, ale będą Colak i walczący o nowy kontrakt Grzelczak. Jestem przekonany, że dadzą sobie radę. Podobnie jak panowie z linii defensywnej. Również Mateusz ma coś do udowodnienia. Po kapitalnym początku rundy, w końcówce popsuł sobie nieco statystyki W Pogoni bardzo śmiało ostatnimi czasy poczyna sobie Zorro – Zwoliński. Za to nienajlepiej grywa Robak, a Janota musi odcierpieć karę, za swoje zachowanie w meczu z Legią. Myślę, że nowa miotła – Michniewicz już się nawymiatał. Teraz my ich pozamiatamy. Stawiam na 1:2.

 

Małgorzata Roman Małgorzata Roman (audytor finansowy) - Tym razem Lechia zremisuje na wyjeździe 1:1.