Ze względu na prawosławne święta Bożego Narodzenia Krasić miał nieco dłuższy zimowy urlop i nie wziął udział w pierwszym treningu Biało-Zielonych 6 stycznia.

Nie było go także na turnieju Amber Cup, który rozegrano w sobotę w ERGO ARENIE i który zakończył się zwycięstwem Lechii.

- Planowałem wrócić do Gdańska w poniedziałek, ale warunki atmosferyczne skomplikowały moją podróż i ostatecznie wylądowałem tutaj we wtorek wieczorem. Najważniejsze, że w końcu dotarłem i mogę rozpocząć treningi z drużyną. Miło było wejść do szatni na stadionie przy Traugutta i przywitać się z chłopakami - mówi Krasić, który z miejsca zabrał się do pracy.

- Nie ma co tracić czasu. Wiem, że czeka nas teraz mnóstwo ciężkiej pracy na miejscu w Gdańsku, a także na obozie w Turcji. Jestem na to gotowy, bo do pierwszego meczu z Jagiellonią został już przecież tylko miesiąc, a na boisko musimy wyjść perfekcyjnie przygotowani - zarówno pod względem fizycznym, ale także taktycznym i mentalnym. Spodziewam się więc zatem, że na obozie w Turcji, podobnie jak to było przed rokiem, odbędziemy sporo rozmów z naszymi trenerami, odnośnie tych dwóch aspektów - zaznacza Krasić, który stawia przed zespołem ambitne cele na rundę wiosenną.

Sylwetka Milosa Krasica

- W poprzednim sezonie nie udało nam się awansować do europejskich pucharów, dlatego liczę, że tym razem osiągniemy nasz cel. Będziemy o to walczyć z całych naszych sił - kończy Krasić.

źródło: Lechia.pl