- Jest mi przykro. Szkoda mi zawodników, sztabu, bo wszyscy się do tego meczu bardzo przyłożyli - powiedział nam Michał Nalepa po odpadnięciu Lechii z eliminacji Ligi Europy.

Biało-zieloni przegrali na wyjeździe z Brøndby 1:4 po dogrywce i odpadli z dalszej rywalizacji. - Każdy dał z siebie absolutne maksimum, ale niestety nie udało się awansować. Żal tym większy, że strzeliliśmy gola na 2:1 i byliśmy przekonani, że uda się pójść za ciosem i wcisnąć kolejną bramkę, natomiast równie dobrze mogliśmy to zrobić już w pierwszym meczu - przyznał Nalepa.

Kluczowy był gol na 3:1. - To było bardzo dobre dośrodkowanie z prawej strony, przed którym trudno jest się obronić. Robiliśmy co w naszej mocy, ale niestety nie udało się tego przeciąć ani zablokować - skomentował obrońca Lechii.

Gdańszczanie nie mają czasu na rozmyślanie o czwartkowym niepowodzeniu, bo już w niedzielę zagrają ligowe spotkanie w Płocku. - Teraz jest moment smutku, ale też nie możemy nad tym zbyt długo ubolewać. Trzeba wziąć się w garść, bo przed nami bardzo ważne mecze w lidze - zakończył Nalepa.

źródło: własne